Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Oszczędzanie w OFE nie musi być przymusowe

28 czerwca 2018

Polacy oszczędzający w OFE powinni mieć prawo do wypłacenia z nich swoich składek. Natomiast młode osoby rozpoczynające pracę nie powinny być już zmuszane do oszczędzania w II filarze.

Tak. Każdy obywatel ma prawo decydować samodzielnie o tym, co się stanie z jego pieniędzmi, z których w przyszłości będzie wypłacana emerytura. Uczestnictwo w rynku kapitałowym powinno być więc dobrowolne. Nie wszyscy Polacy grają na giełdzie, a dnia pracy nie rozpoczynają od sprawdzenia wyników funduszy inwestycyjnych. Nigdy tak nie było i nigdy tak nie będzie.

Tak, ale wcześniej przewidzieli możliwość wyboru oszczędzania tylko w ZUS albo w I i II filarze. Prawo wyboru miały tylko osoby, które w 1999 roku były między 30. a 50. rokiem życia. Skoro dotyczyło to części ubezpieczeniowych, to niby dlaczego młodsze osoby nie mają mieć takiego prawa.

Osoba oszczędzająca na emeryturę powinna wiedzieć, że im dłużej pracuje, tym większy kapitał będzie do podziału na krótszy okres życia i emerytura będzie wyższa. Jednak sytuacja na giełdzie spowodowała, że ludzie oszczędzający w OFE z dnia na dzień zaczęli tracić. Właśnie dlatego każdy powinien sam zdecydować, czy chce uczestniczyć w tej grze. Według mnie kryzys powinien spowodować zmianę zachowania OFE. Tak się jednak nie stało. OFE same nic nie zrobiły. W efekcie tego rząd musiał podjąć decyzję o ustawowym obniżeniu prowizji od składki i dodatkowo o wprowadzeniu limitu wynagradzania za zarządzanie funduszem przez towarzystwo.

Zwróciłam się w tej sprawie do Komisji Nadzoru Finansowego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chcę, aby sprawdziły, czy OFE nie stosują zmowy cenowej. O tym, że tak może być, można wnioskować na podstawie tego, że wszystkie fundusze stosowały wobec klientów maksymalne opłaty rekomendowane przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych.

To prawda. Każdy powinien więc decydować, gdzie chce oszczędzać, i sam powinien ponosić ryzyko. Jeśli wprowadzimy zasadę, że ubezpieczony będzie mógł świadomie opuścić OFE i wrócić do ZUS, to także musimy wprowadzimy zasadę o dobrowolnym i świadomym wyborze II filaru. Obecnie każde losowanie do OFE jest dowodem na to, że ludzie nie są tym zainteresowani. W przyszłości uczestnikiem rynku kapitałowego powinna być osoba świadoma. Z kolei aktywne uczestnictwo w rynku kapitałowym powinno wymusić zmianę sposobu inwestowania oraz pozyskiwania klientów. Nie może też tolerować tego, że wysokość emerytury z OFE tak naprawdę będzie zależeć od szczęścia, czy się przejdzie na nią w czasie bessy czy hossy na giełdzie.

Dając ubezpieczonym możliwość zabrania pieniędzy z OFE. Gdyby ubezpieczony miał możliwość wyboru między oszczędzaniem tylko w ZUS oraz dodatkowo w systemie kapitałowym, to może fundusze konkurowałyby o klienta. Administracyjne ograniczanie funduszy w kwestii wysokości opłat oraz określanie minimalnej stopy zwrotu w trzech różnych funduszach jest zaprzeczeniem gospodarki rynkowej. I najwyższa pora zmienić te sztuczne zasady.

To mało prawdopodobne. Nauczeni doświadczeniem musimy ograniczyć liczbę instytucji obsługujących system emerytalny tworzący długi łańcuszek opłat i prowizji znacznie pomniejszających środki ubezpieczonych. Obecnie najlepszym i najtańszym płatnikiem będzie ZUS.

W czasie plenarnego spotkania Komisji Trójstronnej były dyskutowane zmiany w systemie emerytalnym służb mundurowych. Minister finansów zapowiedział, że nowo przyjmowani do służby żołnierze i funkcjonariusze mają być włączeni do powszechnego systemu emerytalnego. Spowoduje to konieczność opłacania przez MON i MSWiA składek do ZUS za takie osoby. Według mnie, przeprowadzając jakiekolwiek reformy w systemie służb mundurowych, trzeba kierować się rachunkiem ekonomicznym. A niewskazane są zmiany, jeśli ich wprowadzenie spowoduje zwiększenie kosztów zamiast ich obniżki. Nie można do systemu służb mundurowych podchodzić ideologicznie. Nie wolno też zapominać o tzw. kosztach przejścia z jednego systemu do drugiego.

Wypłat z budżetu państwa na finansowanie emerytur mundurowych osób, które jeszcze przez 40 lat będą otrzymywać świadczenia według starych zasad. Pierwsze efekty reformy będą więc widoczne dopiero w 2052 roku, kiedy pierwsi funkcjonariusze będą przechodzić na emerytury z ZUS. W praktyce oznacza to, że będziemy równocześnie utrzymywać dwa systemy emerytalne dla mundurowych. Koszty tego rozwiązania nie zostały policzone, bo nie ma na razie żadnej ustawy. Musi je więc policzyć rząd.

Szkoda marnować pieniądze na szkolenie policjanta czy żołnierza, jeśli odejdzie na emeryturę po 15 latach. Z tego powodu propozycja reformy przygotowana przez byłego wicepremiera Grzegorza Schetynę, zakładająca wydłużenie okresu minimalnej służby do 20 lub 25 lat, była dużo lepszym rozwiązaniem niż obecna. Gdyby wydłużyć wiek emerytalny służb mundurowych, to koszty te byłyby już ograniczone. Natomiast, jeśli przesuniemy policjantów do systemu powszechnego, wydatki mogą się obniżyć dopiero w II połowie XXI wieku.

Nie. Ważne jest podwyższenie efektywnego wieku emerytalnego, który nadal jest niższy od ustawowego. Konieczne jest zachęcanie ludzi do dłuższego odkładania na starość na indywidualnych kontach emerytalnych. Jestem więc za przygotowaniem zachęt wydłużających czas w sposób elastyczny.

@RY1@i02/2010/049/i02.2010.049.183.005a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Jolanta Fedak

minister pracy i polityki społecznej, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.