Kwiatkowski wyrywa stołki Kaczyńskiemu
Wbrew zapowiedziom Lech Kaczyński nie wskazał wczoraj nowego prokuratora generalnego.
Kancelaria Prezydenta podawała sprzeczne informacje. Jej szef Władysław Stasiak najpierw stwierdził, że decyzja zapadnie do 7 marca. Po południu jednak zmienił zdanie i stwierdził, że może jeszcze dzisiaj.
- To jest bardzo trudna decyzja, gdyż mało jest postanowień tak ważnych dla bezpieczeństwa obywateli jak wskazanie przez prezydenta nowego prokuratora generalnego - tłumaczył Stasiak.
Co się za tym kryje? DGP rozmawiał z kilkoma przedstawicielami prezydenckiej kancelarii, Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury. Z tych rozmów wyłania się obraz nerwowych negocjacji z kandydatami: sędzią Andrzejem Seremetem i prokuratorem Edwardem Zalewskim, a także z ministrem Krzysztofem Kwiatkowskim.
Według części naszych rozmówców prezydent chciał wybrać sędziego Seremeta, po tym jak porozumiał się z nim na temat obsady stanowisk przyszłych zastępców. W sumie miałoby być ich czterech - dwóch wskazanych przez Seremeta i dwóch przez prezydenta. Jednak minister Kwiatkowski nie zgodził się na taką liczbę zastępców.
Zgodnie z nową ustawą to minister sprawiedliwości decyduje o liczbie zastępców prokuratora generalnego. Inne osoby, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że Kwiatkowski w ogóle nie zgodził się już teraz decydować o liczbie przyszłych wiceszefów Prokuratury Generalnej. Ma na to bowiem czas do końca marca i nie chce uczestniczyć w rozgrywkach wokół wyboru prokuratora generalnego.
Maciej Duda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu