Nowak na komisji: nie wiem, nie pamiętam
To były stracone 3 godziny prac komisji hazardowej.
Sławomir Nowak, który wczoraj był przez nią przesłuchiwany, stwierdził, że choć był szefem gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska, to nie znał żadnych szczegółów rozmów szefa rządu z takimi bohaterami afery hazardowej, jak Mariusz Kamiński, Mirosław Drzewiecki czy Zbigniew Chlebowski. - Nie mam w zwyczaju pytać o treść rozmów swojego przełożonego - zapewniał sejmowych śledczych Nowak. Na inne pytania, a w ciągu zaledwie godziny padło ich około setki, bliski współpracownik Tuska odpowiadał "nie wiem" bądź "nie pamiętam".
Według Zbigniewa Wassermanna z PiS przesłuchanie Nowaka nie było całkiem jałowe. - Choć usiłował bufonadą przykryć emocje, to kiedy dopytywaliśmy go o istotę problemu, nie do końca mu się to udało - przekonuje.
O co chodzi? O różnicę między jego zeznaniami a tym, co opowiadał przed komisją minister Michał Boni. Dokładnie o przebieg spotkania z sierpnia 2008 r. i notatkę, jaką Nowak kazał przygotować Jackowi Kapicy, wiceministrowi finansów pracującemu nad nową ustawą hazardową. Według Boniego dotyczyła ona kwestii dopłat i to miało być osią rozmowy Boni - Nowak -Kapica - Derdziuk. Z kolei Nowak stwierdził, że chodziło o informacje ogólne. Zaznaczył, że o informację w sprawie ustawy hazardowej poprosił go premier, ale treści notatki mu nie przekazał, tylko jedynie jej ogólną konkluzję. Śledczy PiS w swoich pytaniach sugerował, że Tusk mógł nie dostać żadnej informacji na ten temat, bowiem rok później, jeszcze przed wybuchem afery hazardowej, zażądał ich ponownie. Skąd ten dysonans? - Nigdy się nie zajmowałem ustawą hazardową wcześniej i później, w związku z czym nie mogłem mieć pojęcia, co to są dopłaty - zapewniał wczoraj Nowak.
Dodał, że w jego ocenie Kapica poruszył w notatce kwestię dopłat, bo prośbę o przygotowanie notatki zrozumiał jako dopytywanie o szczegóły projektu ustawy, a dopłaty były główną częścią tego projektu. Nowak zapewniał też komisję, że nigdy nie kontaktował się ani z Drzewieckim, ani z Chlebowskim w sprawie projektu nowelizacji ustawy hazardowej. Choć kontakty z byłym szefem klubu PO należały do jego obowiązków.
Artur Grabek, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu