Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kobiety PO nie chcą gwarancji, tylko dobrych miejsc na listach

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Posłanki Platformy Obywatelskiej nie zamierzają poprzeć parytetów. Wolą, aby koledzy z partii zarezerwowali dla nich dwa z pierwszych pięciu miejsc na listach wyborczych.

- Parytety? Sztuczne regulacje? Mnie się to nie podoba. Nie płeć powinna się liczyć, ale kompetencje - mówi posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska, szefowa warszawskich struktur PO, która pojawiła się na środowym spotkaniu posłanek Platformy w sprawie parytetów.

Joanna Mucha, która przekonywała, że należy poprzeć projekt obywatelski gwarantujący kobietom połowę miejsc na listach wyborczych, była w zdecydowanej mniejszości. Większość posłanek zadeklarowała bowiem jasno: zagłosują przeciw parytetom.

A co z projektem ustawy autorstwa ich klubowej koleżanki Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, który gwarantuje kobietom 30 proc. miejsc na listach? - Na to można by się zgodzić. Ewentualnie - mówiły uczestniczki spotkania. Było jednak jasne, że również ta propozycja nie wzbudziła ich entuzjazmu. O tym, czy ustawa Kozłowskiej-Rajewicz będzie zgłoszona jako propozycja całego klubu, a Platforma Obywatelska przy głosowaniu będzie się musiała kierować dyscypliną partyjną, klub zadecyduje w przyszłym tygodniu. - Wciąż wierzę, że partia przyjmie mój projekt. W odróżnieniu od projektu obywatelskiego mój jest realny. Nie bez wysiłku, ale partie są w stanie spełnić wymóg, by 30 proc. miejsc na listach zajęły kobiety - mówi sama autorka.

Posłowie Platformy nie chcą na razie komentować sprawy. - Decyzja jeszcze nie zapadła - powiedział DGP wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.

Platforma nie uniknie jednak dyskusji o udziale kobiet w polityce. Posłanki PO nie mają bowiem wątpliwości, że jest on zbyt mały. Rzecz w tym, że zamiast ustaw gwarantujących, iż w wyborach będzie startować więcej kobiet, wolą zawalczyć o poprawę pozycji we własnej partii. Dziś w PO obowiązuje zasada, że jedno z trzech pierwszych miejsc na liście musi dostać kobieta. Teraz posłanki chcą zawalczyć o więcej: żądają dwóch z pięciu pierwszych miejsc.

Co na to wiceszef klubu? - Zapewniam, że kobiety będą coraz częściej gościć na listach Platformy i będą na nich otrzymywać takie miejsca, które będą dla nich satysfakcjonujące - zapewnia Dolniak.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.