Znani ekonomiści uprzedzają rząd z reformą emerytur
Dziesięciu znanych ekonomistów proponuje rządowi dokończenie reformy emerytalnej. Chcą oni likwidacji emerytur mundurowych, górniczych i KRUS oraz podniesienia wieku emerytalnego.
- Chcieliśmy mieć czyste sumienie i opisać, co trzeba zrobić, bez przejmowania się, czy jest to politycznie realne, czy nie, czy prezydent zawetuje, czy nie - mówi jeden z sygnatariuszy propozycji, prof. Witold Orłowski. Gdyby zrealizować ich postulaty, w ciągu kilku lat zamiast kilku systemów emerytalnych byłby praktycznie jeden, powszechny.
Zdaniem autorów listu niezbędna jest likwidacja szczególnego traktowania różnych grup zawodowych. W praktyce oznacza to likwidację emerytur mundurowych czy górniczych.
Stąd apel do Trybunału Konstytucyjnego, by szybko zabrał głos w sprawie wyjątków w systemie emerytalnym. Ekonomiści proponują też modyfikację emerytur pomostowych, tak by uprawniały one do wyższego świadczenia, ale nie do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Dlatego autorzy proponują stworzenie programu pomocy w przekwalifikowaniu osób, które już nie mogą pracować w szkodliwych warunkach.
Kolejnym założeniem jest, by wszyscy pracowali do osiągnięcia wieku emerytalnego i by ten wiek był stopniowo wydłużany. Najpierw poprzez zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Potem przez wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat. Autorzy uzasadniają, że od 1990 r. średnia długość życia wydłużyła się o trzy lata. A obecny system emerytalny w Polsce jest systemem kapitałowym, w którym emerytura zależy od sumy zebranych składek i lat jej wypłacania. Dlatego docelowy model, jaki proponują, to system płynnego wieku, gdzie nie jest on określany sztywno, tylko zależy od sytuacji demograficznej.
Ekonomiści proponują rozłożoną na kilka lat likwidację ubezpieczeń rolniczych: najpierw zamknięcie dopływu nowych ubezpieczonych do KRUS, potem stopniowe wykluczenie z tego systemu i przesuwanie do ZUS osób utrzymujących się z dochodów pozarolniczych. W końcu, po wypracowaniu mechanizmu przejściowego, do ZUS trafiliby wszyscy rolnicy. Jednocześnie miałby powstać system wsparcia dla najbiedniejszych gospodarstw, a cały proces mógłby się zakończyć do 2018 r.
Ekonomiści zakładają też dokończenie reformy emerytalnej i usprawnienie działań OFE, odbudowę Funduszu Rezerwy Demograficznej i inne działania. Sprzeciwiają się pomysłom Jolanty Fedak i Jacka Rostowskiego na zmniejszenie składki do OFE i zatrzymania jej w ZUS. Popierają za to zmianę definicji długu publicznego proponowaną przez Michała Boniego.
Pod propozycją podpisali się m.in.: współtwórca reformy emerytalnej prof. Marek Góra, były minister finansów Bogusław Grabowski, była wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak i Jakub Borowski. Jak zapewniają, nie ma to być konkurencja dla rządowego planu konsolidacji i reformy finansów publicznych, który premier ma prezentować w piątek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu