To reakcja narodu na dorobku
Dlaczego Polacy tak pesymistycznie oceniają stan polskiej gospodarki?
Dla nas liczy się nie to, czy poziom życia Niemców lub Francuzów spadł w ostatnim roku o kilka procent, a Polaków nie. Najważniejsze jest to, że wciąż jest przepaść między Polską a Europą Zachodnią w poziomie rozwoju. Przeciętny Niemiec zarabia dwa razy więcej niż Polak.
To reakcja typowa dla krajów na dorobku. Wciąż w naszych głowach jest wizja lepszej i gorszej Europy. Emigrację traktujemy więc nieco mitycznie, niekoniecznie na podstawie doświadczeń emigrantów, którzy już pojechali na Zachód. To jest do pewnego stopnia wyraz bardzo zakorzenionych kompleksów Polaków.
To trend, który obserwujemy od lat. Polacy powszechnie uważają, że rząd nie zajmuje się tym, czym powinien. Nie rozwiązuje najważniejszych spraw, a więc nie walczy z bezrobociem, nie reformuje służby zdrowia. Na tym tle bardzo dobrze wypadają instytucje UE. Polacy są przekonani, że integracja pomogła Polsce. Dlatego myślą, że instytucje w Brukseli działają dobrze.
Bo nie patrzymy na długookresowe korzyści, tylko na bliskie zagrożenia. Obawiamy się wzrostu cen. I tego, że polskie firmy eksportujące towary za granicę przestaną być konkurencyjne.
@RY1@i02/2010/017/i02.2010.017.000.002b.001.jpg@RY2@
Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych
Fot. P. Mizerski/Reporter
prezes Instytutu Spraw Publicznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu