Lepiej, by Tusk nie kandydował
To nie jest czas ciągłych reform i zmian. Z punktu widzenia rządu i partii korzystniej byłoby, gdyby na stanowisku pozostał obecny premier. Wówczas mielibyśmy pewną kontynuację rządów - przekonuje Hanna Gronkiewicz-Waltz
Jako bankowiec muszę przyznać, że trzeba to brać pod uwagę. W języku fachowym mówi się o tzw. ryzyku reputacyjnym. Ma ono potencjał niszczenia instytucji finansowej w 40 - 60 procentach. Ale dla partii politycznej jest jeszcze groźniejsze, bo w skrajnym przypadku może ją nawet pogrążyć. Dlatego tej sprawy nie można zlekceważyć. Z drugiej strony afera może pokazać ciemną stronę PiS i szczególnie SLD. To uchwalona za czasów lewicy ustawa jest źródłem patologii.
Jeśli prokurator uzna, że to konieczne, billingi trzeba będzie ujawnić. Platforma wygra tylko dzięki temu, że powie prawdę. Przy dzisiejszym zaawansowaniu technologicznym niczego nie da się ukryć. Premier był od początku tego świadomy.
Chodzi o wyrzucenie z komisji sejmowej posłów Wassermanna i Kempy. Jako prawnik muszę pamiętać, że procedury KPK są nieubłagane i nie pozwalają na to, aby posłowie byli sędziami we własnej sprawie. Ale gapiostwo przewodniczącego komisji spowodowało, że na wstępie przesłuchania nie zadał wszystkim pytań w tej sprawie. Teraz Platforma za to płaci.
Bedę tu polemizować. Nie zgadzam się, że wciąż tak bardzo potrzebujemy reform, jak to było jeszcze kilka lat temu. Pod tym względem rządu Tuska nie można porównywać z ekipą Buzka. Wtedy był 1997 rok, zaledwie siedem lat od rozpoczęcia transformacji. Reform nie można przeprowadzać bez przerwy.
Sądzę, że skończy się startem Tuska w wyborach prezydenckich. To jest nasz najmocniejszy kandydat. Choć z drugiej strony, z punktu widzenia rządu i partii, lepiej byłoby, gdyby nie kandydował. Wówczas mielibyśmy kontynuację rządów.
Nie sądzę. Myślę, że chcą mieć kandydata, który pokona Lecha Kaczyńskiego.
Lech Kaczyński powiedział kiedyś do swojego brata: jako prezydent Polski mam wpływy, ale jako prezydent Warszawy to naprawdę miałem władzę. Ja mam inną motywację do walki o drugą kadencję w Warszawie. Chodzi o stabilne zarządzanie miastem. Z pewną zazdrością patrzę na Wrocław, Gdańsk, nawet Kraków, gdzie właśnie taka stabilność bardzo pomogła w rozwoju miasta.
Absolutnie nie. Moja pozycja w Platformie jest silna. Tusk jest w ogóle zdecydowanym zwolennikiem większej roli kobiet w polityce. Długo byłam przeciwna parytetom. Ale zmieniłam zdanie, gdy zrozumiałam, że kobiety w Polsce jakoś nie mogą przełamać magicznej bariery 20 procent mandatów w Sejmie. Uważam, że trzeba im pomóc.
Debata, jaką zainicjował premier, pokazała, że Polacy nie chcą rezygnować z bezpośrednich wyborów prezydenckich. Ja jednak uważam, że wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe przy jednoczesnym osłabieniu jego kompetencji byłby czymś dobrym. Odpowiedzialność musi być w jednym ręku: premiera. I wcale nie chodzi tu tylko o relacje Kaczyńskiego z Tuskiem. Przypominam o zepsuciu przez Kwaśniewskiego dwóch kluczowych dla gospodarki reform: reprywatyzacji Jerzego Buzka i podatkowej Balcerowicza. Tę drugą o dziwo przeprowadził potem premier Miller. Jednocześnie jednak kompetencje prezydenta mogłyby być wzmocnione, gdy idzie o nominację osób kierujących instytucjami niezależnymi od rządu, jak NBP czy Trybunał Konstytucyjny.
Dlatego prezydenckie weto powinno być osłabiane stopniowo. Pierwszą zmianę w konstytucji możemy przeprowadzić przy okazji niezbędnej modyfikacji jej zapisów w sprawie euro. Nie można czekać z tym do ostatniej chwili, przed przystąpieniem Polski do unii walutowej.
W latach 2000 - 2001 mieliśmy porównywalne spowolnienie gospodarcze i wtedy bezrobocie dotknęło 20 proc. osób w wieku produkcyjnym. Teraz jesteśmy poniżej średniej europejskiej, mamy proporcjonalnie dwa razy mniej osób bez pracy. To najważniejsze. Co do deficytu, wszystko zależy od tła. Dziś z 27 krajów UE 20 ma wszczętą przez Komisję Europejską procedurę za nadmierny deficyt. Irlandia, Wielka Brytania, Grecja - coraz więcej państw ma dziurę w budżecie sięgającą kilkunastu procent PKB. U nas, jeśli wzrost gospodarczy okaże się szybszy, niż spodziewa się rząd, deficyt w tym roku może osiągnąć nie 7, ale 5 proc. PKB. A to sytuacja, którą mieliśmy wielokrotnie w ostatnim dwudziestoleciu. Nie twierdzę, że nasza relatywnie dobra sytuacja to wynik cudu, jaki zrobił rząd. Zbieramy owoce trudnych reform, a także przystąpienia do Unii Europejskiej. Ale trzeba przyznać, że rządowi idzie bardzo dobrze z wykorzystywaniem funduszy europejskich. Powstają setki kilometrów autostrad, w samej Warszawie 30 km dróg ekspresowych.
Chciałabym zrealizować choć część jego planów. To był wielki wizjoner, ale przede wszystkim człowiek czynu. Nie dokończył budowy bulwarów wiślanych, nie było mu dane rozpocząć budowy metra. Przebieg nie tylko pierwszej, ale i drugiej linii metra jest bardzo podobny do tego, jakiego chciał Starzyński. Niestety jego plany przerwała wojna.Warszawa miała tylko jeszcze jednego takiego prezydenta: Sokratesa Starynkiewicza, o dziwo carskiego urzędnika. Oni dali Warszawie skok cywilizacyjny.
W XIX wieku Warszawa była nazywana Paryżem Północy. Od tego czasu historia okrutnie obeszła się z naszym miastem. Ale teraz Warszawa znów staje się stolicą Europy Środkowej XXI wieku. Moją ambicją jest, aby Warszawa przegoniła Budapeszt i Pragę. Tych miast nie możemy pokonać pod względem zabytków. Ale naszym atutem może być nowoczesność. Zbudowanie metropolii, w której ludzie będą chętnie studiowali, osiedlali się, pracowali. Gdzie znów poczuje się ducha nieujarzmionej Warszawy.
Nie uważam, aby należało ten dworzec traktować jakoś szczególnie. Można na tym miejscu postawić coś nowego. Coś, co wpisze się w nasz plan nowego placu Defilad.
@RY1@i02/2010/011/i02.2010.011.000.0012.001.jpg@RY2@
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Fot. Piotr Gęsicki
* jest prezydentem Warszawy, wcześniej była posłanką PO, prezesem Narodowego Banku Polskiego i przewodniczącą Rady Polityki Pieniężnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu