Minister rolnictwa wyrzuca na emeryturę
Marek Sawicki twierdzi, że osoby po sześćdziesiątce są mu w resorcie niepotrzebne
Gdy rząd przekonuje, że Polacy powinni pracować jak najdłużej, minister rolnictwa pozbywa się pracowników, którzy osiągnęli wiek emerytalny. - Nie widzę potrzeby zatrudniania osób po sześćdziesiątce tylko po to, aby sobie dorabiały do niemałej emerytury - wyznaje nam minister Marek Sawicki.
Jedna z pracownic Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa podległej ministerstwu za kilka miesięcy kończy 60 lat. Opowiada, że zaproponowano jej natychmiastowe przejście na emeryturę. Nie przyjęła oferty, mówiąc, że chce dalej pracować. Wtedy usłyszała, że robi błąd, bo po osiągnięciu wieku emerytalnego może zostać zwolniona. W podobny sposób namawiano do emerytury inną pracownicę Agencji. Kiedy odmówiła, dostała wymówienie.
To nie pierwsze takie przypadki. W 2008 r. z Ministerstwa Rolnictwa zwolniono kilka osób w wieku emerytalnym. Jedną z nich była Barbara Maniewska, naczelnik jednego z wydziałów w departamencie gospodarki ziemią. Wyrzucono ją tuż po tym, jak skończyła 60 lat. Falę zwolnień przerwał dopiero proces, jaki wytoczyła ministerstwu jedna ze zwolnionych kobiet. Sprawa zakończyła się zwycięstwem urzędniczki. Teraz jednak problem wrócił. AMiRR przyznaje, że prowadzi proces racjonalizacji zatrudnienia i zmniejsza liczbę zatrudnionych. - Wiek pracowników nie jest kryterium przy podejmowaniu decyzji. Chociaż to, że ktoś ma prawo do emerytury, ma znaczenie - mówią urzędnicy zespołu prasowego.
Jeszcze bardziej bezpośredni jest minister rolnictwa Marek Sawicki. - Nie skazujmy młodych ludzi na zasiłki dla bezrobotnych. Tym bardziej że ich wydajność jest o wiele większa niż osób starszych - mówi.
Z tym argumentem nie zgadza się Lech Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. - Emeryci zajmują wyższe stanowiska niż młodzi, którzy dopiero zaczynają pracę, więc rzadko dochodzi do wyboru: młody czy emeryt. Dla społeczeństwa jest opłacalne, aby Polacy pracowali jak najdłużej, płacąc jak najdłużej podatki - mówi Nawacki.
Na podobnym stanowisku stał rząd, przyjmując program "Solidarność pokoleń 50+". Przekonywał w nim o korzyściach płynących z jak najdłuższej pracy Polaków. Ale zwalnianie osób po sześćdziesiątce jest także po prostu bezprawne. W 2008 r. Sądu Najwyższy wydał orzeczenie, zgodnie z którym nie można nikomu wypowiedzieć pracy z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego.
Klara Klinger
klara.klinger@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu