Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kapica zataił notatkę

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przełomu wprawdzie nie było, ale po dwóch miesiącach pracy komisja śledcza badająca aferę hazardową zdołała w końcu ustalić coś istotnego.

- W sierpniu pytany przez premiera o to, kto spoza administracji w sposób szczególny i niestandardowy interesuje się ustawą hazardową, wskazałem Zbigniewa Chlebowskiego - zeznał wczoraj odpowiedzialny za prace nad ustawą hazardową wiceminister finansów Jacek Kapica. Dzień później Chlebowski poprosił Kapicę o rozmowę. Tłumaczył wiceministrowi, że z zamieszaniem wokół ustawy nie ma nic wspólnego.

Do spotkania Kapicy z Chlebowskim doszło 27 sierpnia 2009 roku. Wiceszef resortu finansów opowiadał wczoraj przed komisją, że Chlebowski poprosił o nie, tłumacząc, że chce porozmawiać o poprawkach Senatu do rozpatrywanej właśnie przez Sejm ustawy o Służbie Celnej. Rozmowa dotyczyła jednak ustawy hazardowej. - Szef klubu PO zaprosił mnie do swojego gabinetu, gdzie po kurtuazyjnej wymianie wyraził zdumienie "dziwnym zamieszaniem wokół ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych" - opowiadał wczoraj komisji Jacek Kapica.

Z jego relacji wynika, że przewodniczący klubu Platformy stwierdził, że nigdy nie miał zamiaru wpływać na przebieg procesu legislacyjnego projektu ustawy hazardowej w trakcie prac w rządzie. "A na pewno nie na fakt, czy i kiedy ten projekt ma stanąć na Komitecie Rady Ministrów" - przytaczał słowa Chlebowskiego Kapica. Zbigniew Chlebowski miał mu też tłumaczyć, że zamieszanie wokół ustawy wynika z działań lobby właścicieli wideoloterii, którzy dążą do rozwoju tego rynku. Szef klubu PO miał też przypomnieć, że na wczesnym etapie prac nad tą ustawą wyraził sprzeciw dotyczący liberalizacji regulacji dotyczących zezwoleń na urządzanie gier. Według Kapicy szef klubu PO szukał wtedy możliwości odejścia od dopłat do gier, a proponowaną przez niego alternatywą było podniesienie podatku ryczałtowego od automatów.

Niezwykle ciekawe okazało się porównanie dwóch notatek Kapicy: ujawnionego wczoraj opisu spotkania z Chlebowskim i znanej już wcześniej relacji z rozmowy z premierem. Wynika z nich bowiem, że szef klubu PO odpowiada na opinie wiceministra, które ten dzień wcześniej prezentował szefowi rządu. Co prawda 26 sierpnia obaj - najpierw Kapica, a później Chlebowski - spotkali się z premierem, jednak szef klubu PO nie powinien był wiedzieć o tym, co wiceminister mówił Donaldowi Tuskowi.

Czy ta zbieżność to przypadek? Jacek Kapica nie chciał formułować wczoraj żadnych opinii na ten temat. Przedstawiciele opozycji w komisji hazardowej twierdzą jednak, że w takie przypadki nie wierzą. Zamierzają badać sprawę dalej, już w trakcie zaplanowanych przesłuchań Zbigniewa Chlebowskiego i Donalda Tuska. Bo - jak mówią - jednym z zadań komisji jest zbadanie, czy w kancelarii premiera doszło do przecieku z akcji CBA. A wyjaśnienie tej rzekomo przypadkowej zbieżności może ich przybliżyć do rozwiązania tej sprawy.

Podejrzenia opozycji budzi także to, że do wczoraj o spotkaniu z Chlebowskim Kapica milczał, a notatki ze spotkania komisji wcześniej nie przekazał. Za to tuż po wybuchu afery hazardowej wiceminister publicznie deklarował, że nie pamięta, by o tej sprawie z szefem klubu PO kiedykolwiek rozmawiał.

@RY1@i02/2010/008/i02.2010.008.000.005a.001.jpg@RY2@

Podejrzenia opozycji wzbudziło to, że do wczoraj Jacek Kapica milczał o spotkaniu ze Zbigniewem Chlebowskim

Fot. Artur Chmielewski

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.