Sikorski bez gwarancji
Ze wszystkich scenariuszy, w których Donald Tusk nie kandyduje na prezydenta, ten z Radosławem Sikorskim brzmi najrozsądniej. Bo jest to polityk popularny, co w wyborach bezpośrednich ważne. Bo nikt nie zakwestionuje jego prezencji czy obycia w dyplomatycznym świecie. Bo nie brakuje mu ambicji piastowania najwyższych stanowisk.
Czy Sikorski daje Platformie gwarancję wygranych wyborów? Takiej gwarancji nie da jej nikt. Nawet Donald Tusk. Ale kandydatura Sikorskiego dałaby Platformie gwarancję uniknięcia tego, czego jej prominentni politycy dzisiaj obawiają się najbardziej: bratobójczej walki.
Jeśli Donald Tusk pozostanie szefem rządu i partii, nikt nie będzie przeciw niemu walczył. Ale gdyby go zabrakło na czele partii i rządu, rywalizacja Grzegorza Schetyny, Bronisława Komorowskiego, Janusza Palikota i innych mogłaby zagrozić sukcesowi PO w wyborach parlamentarnych. W takim przypadku Tusk znalazłby się w sytuacji, w której jest dziś Lech Kaczyński, czyli kohabitacji z perspektywy Pałacu Prezydenckiego.
Rezygnacja Tuska ze startu w wyborach byłaby prawdziwym ciosem dla ambicji wielu jego partyjnych kolegów. Na lata zamknęłaby im drogę na wszelkie szczyty władzy. Nic dziwnego więc, że namawiają go do startu.
@RY1@i02/2010/003/i02.2010.003.000.002b.001.jpg@RY2@
Mikołaj Wójcik
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu