Coś tu brzydko pachnie
Nikt nikogo nie złapał za rękę, ale wokół odwołania szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa unosi się dość niemiły zapach. Dlaczego premier odwołuje dobrego, chwalonego wszem i wobec urzędnika i nie potrafi tego wyjaśnić? Teorii, że szkodził interesom firm informatycznych, trudno dowieść. Ale nikt nie przedstawił dotąd bardziej racjonalnego wytłumaczenia dla tej niespodziewanej dymisji.
Nie dajmy się bowiem zbyć szefowi rządu tłumaczeniem, że to decyzja personalna jakich wiele. Zbyt poważne są jej konsekwencje w postaci rezygnacji kolejnych analityków. I zbyt mocne podejrzenia, że u jej podstaw leżały niejasne interesy i - oby nie - korupcyjne powiązania wysokich państwowych urzędników.
Tylko niech opozycja nie zgłasza w tej sprawie propozycji powołania komisji śledczej. Niech nie próbuje ugrać na tym kolejnych punkcików do sondaży. Bo tę sprawę trzeba wyjaśnić. I to nie, by trafić w Platformę Obywatelską kolejną aferą z nielegalnym lobbingiem. Ale dla dobra państwa, w którym dobrze wykonujący swoją pracę urzędnik nie ma prawa być odwoływany bez poważnej przyczyny. I tak zbyt wielu fachowców nie chce już dla tego państwa pracować. A w ich miejsce przychodzą tacy, którym wystarcza miły gabinecik z sekretarką.
@RY1@i02/2010/001/i02.2010.001.000.002b.001.jpg@RY2@
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu