Niepewne wotum wobec Rostowskiego
SLD namawia w Sejmie do poparcia wniosku o wotum nieufności wobec ministra Jacka Rostowskiego. Ale może mu zabraknąć głosów do zgromadzenia 69 wymaganych, by skierować wniosek do marszałka.
Na razie poparła go PJN. Do wniosku planują się także przyłączyć posłowie koła poselskiego Stronnictwa Demokratycznego. Lewica nie może za to liczyć na Marka Borowskiego i SdPl: - To jest hucpa przedwyborcza. Jeśli mi udowodnią, że po odwołaniu Rostowskiego spadną ceny cukru i benzyny, to się podpiszę - mówi Borowski.
Politycy Sojuszu zapewniają, że wymaganą liczbę podpisów zgromadzą. - Liczymy na posłów niezrzeszonych - mówi poseł Stanisław Stec. I dodaje, że dziwi się PiS, które zapowiedziało, że wniosek poprze w głosowaniu, ale podpisywać się pod nim razem z SLD nie zamierza.
Nawet jeśli Sojuszowi uda się zebrać 69 podpisów, wniosek nie ma szans. Koalicja PO - PSL ma bowiem większość, żeby go odrzucić. Wniosek o odwołanie Rostowskiego to już czwarte wotum nieufności wobec członka rządu Donalda Tuska w ciągu ostatnich kilku miesięcy - po Cezarym Grabarczyku, Bogdanie Klichu i Marku Sawickim.
AGIEL, GOS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu