Konwencja bez przemocy
Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej podpisała w imieniu polskiego rządu pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Decyzję tę skrytykowały Kościół i organizacje katolickie. Zadowolone są te zajmujące się pomocą ofiarom przemocy. Za ratyfikacją opowiedziały się PO, SLD i Ruch Palikota, przeciw były PiS i SP.
- Teraz będziemy się przygotowywać do ratyfikacji. Ja ten czas realnie oceniam na dwa lata - powiedziała po złożeniu podpisu pod dokumentem Kozłowska-Rajewicz. Wyraziła również przekonanie, że wiele głosów sprzeciwu wobec konwencji wynikało z jej błędnej interpretacji. Jej zdaniem zamilkną one, gdy rozpocznie się rzeczowa i merytoryczna dyskusja nad konwencją.
Tymczasem decyzję o jej podpisaniu skrytykowała Konferencja Episkopatu Polski. Jego przedstawiciele uważają, że konwencja zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach. Chodzi o zapis, że "przemoc wobec kobiet jest systemowa, a jej źródłem są religia, tradycja i kultura". Szczególny niepokój episkopatu budzi zawarty w konwencji obowiązek edukacji i promowania "niestereotypowych ról płci", a więc homoseksualizmu i transseksualizmu.
LUK, PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu