Premier szachuje Seremeta
Od sprawozdania prokuratora generalnego zależy jego los
- Ustawa powinna określać termin oceny sprawozdania, a brak terminu działa destabilizująco na instytucję prokuratury - twierdzi Andrzej Seremet, prokurator generalny.
Od niemal ośmiu miesięcy nie wiadomo, czy premier przyjmie sprawozdanie prokuratora generalnego za 2011 r. Na przeciąganie sprawy pozwalają przepisy, które nie określają terminu, w którym szef rządu powinien podjąć decyzję. A od tego zależy, czy będzie wnioskował o odwołanie szefa prokuratury. - To trzymanie prokuratura generalnego w szachu. Na zasadzie: jak podskoczysz, to wiesz, co będzie dalej. A jak będziesz grzeczny, to może sprawozdanie zostanie zaakceptowane - mówi Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
- Prokuratura jest niezależną instytucją i nie ma mowy o wywieraniu nacisków - odpowiada kancelaria premiera.
W zeszłym roku premier już w czerwcu zaopiniował sprawozdanie za rok 2010. W tym poprosił o dodatkowe informacje o działaniach prokuratury wobec parabanków. Dane te ma otrzymać najpóźniej w poniedziałek.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu