Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister musi poprawić politykę telekomunikacyjną

30 czerwca 2018

Sferia, bez udziału w aukcji, bez opłat i zobowiązań inwestycyjnych na terenach wiejskich, w dodatku wcześniej niż konkurenci otrzyma pasmo, za jakie inni będą płacić po kilkaset milionów zł

Nieco poza nurtem wielkiej polityki toczy się nie mniej gorący spór o strategię, metody regulacji i dostęp do dóbr ograniczonych w sektorze, który należy do głównych obszarów kompetencji nowego ministra administracji i cyfryzacji Rafała Trzaskowskiego. Wkład telekomunikacji w PKB to sprzedaż usług za 41,7 mld zł rocznie, w tym komórkowych za 18,9 mld zł. Mimo spowolnienia w gospodarce według raportu UKE inwestycje w stacjonarne sieci dostępowe i sieć rdzeniową w 2012 r. sięgały niemal 600 mln zł. Według analizy zamówionej przez MAiC podstawowa infrastruktura telekomunikacyjna wymaga jednak inwestycji oszacowanych na 17 mld zł, w czym z funduszy europejskich w nowej perspektywie ma zostać wydane 4 mld zł. Tymczasem sektor usług mobilnych tylko częściowo skorzysta z tych inwestycji i będzie musiał jeszcze zainwestować dodatkowe dziesiątki miliardów złotych w komórkową sieć czwartej generacji LTE.

Niefrasobliwe podejście administracji skutkujące pasmem błędów popełnionych w przydzielaniu częstotliwości przeznaczonych na LTE wywołało liczne protesty. Wynikają one z tego, że jeden z operatorów, Sferia, ma otrzymać bez udziału w aukcji, bez wniesienia opłaty, bez zobowiązań inwestycyjnych na terenach wiejskich i dużo wcześniej niż konkurenci, pasmo, za jakie inni będą prawdopodobnie płacić po kilkaset milionów złotych.

Kolejny problem to zapełnienie internetu użyteczną treścią. Szczególnie ważny jest obieg informacji między obywatelami i przedsiębiorcami a urzędami. Próbujący skorzystać z systemu ePUAP stają wobec zadziwiających uwarunkowań technicznych i zawiłości. Na cyfrowe usługi administracji przeznaczono dotąd zaledwie 0,8 proc. środków pomocowych z UE. Przy dotychczasowym podejściu informatyzacja administracji może być zrealizowana jedynie z pieniędzy publicznych i jedynie na zamówienie tejże administracji. Niewielkie w stosunku do zadań środki, znaczne dublowanie się funkcjonalności tworzonych systemów i procedury, dające preferencje mało efektywnym i drogim rozwiązaniom, składają się na powszechnie i na dodatek słusznie krytykowany obraz e-administracji. Zdaniem wielu przedsiębiorców efektywna cyfryzacja urzędów przyniosłaby więcej korzyści podmiotom gospodarczym niż środki bezpośrednio dedykowane na wspomaganie firm.

Czy ministrowi cyfryzacji przypadła więc niemożliwa do zrealizowania misja? Niekoniecznie. Jeśli przyjmie on, że nadrzędnym celem polityki telekomunikacyjnej są trwałe korzyści dla użytkownika, to tym samym zdoła działaniom administracji przywrócić logikę, przewidywalność i przejrzyste zasady. Na przykład w procesie rozdziału pasma na LTE należy uwzględnić wszystkie bloki częstotliwości, z tym że jeden będzie dostępny od 2018 r., gdy wygaśnie kontrowersyjne zobowiązanie państwa na rzecz Sferii. Głębszych zmian wymaga proces cyfryzacji administracji. Zamiast wielkich systemów narażonych na międzyresortowe waśnie warto postawić na znacznie tańsze rozwiązanie. Na zlecenie administracji powstałyby jedynie systemy rdzeniowe obejmujące wewnętrzną funkcjonalność i wyposażone w dobrze przemyślane i bezpieczne interfejsy programowe. Zaś o dostęp do tych systemów oraz ich funkcjonalności mogliby zadbać już niezależni twórcy aplikacji.

@RY1@i02/2013/237/i02.2013.237.00000140b.802.jpg@RY2@

Andrzej J. Piotrowski strateg rynku ICT związany z Centrum im. Adama Smitha

Andrzej J. Piotrowski

 strateg rynku ICT związany z Centrum im. Adama Smitha

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.