PiS pomoże frankowiczom
Banki
Prawo i Sprawiedliwość domaga się, by rząd pomógł osobom spłacającym kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich. Wczoraj PiS zorganizował konferencję prasową w tej sprawie. Poseł Ryszard Czarnecki zadeklarował w imieniu swojego ugrupowania chęć "współpracy w wymiarze legislacyjnym" z rządem.
Ostatnio pojawiły się informacje o korzystnym dla klientów banków przewalutowaniu kredytów denominowanych we frankach na Węgrzech, w Chorwacji i Hiszpanii. W pierwszym z tych krajów decyzję podjął rząd. W pozostałych dwóch są to wyniki procesów sądowych.
Polskie banki chętnie udzielały kredytów we frankach do wybuchu kryzysu pod koniec 2008 r. ze względu na to, że ich oprocentowanie było dużo niższe od kredytów w złotych, a nawet euro. Jednak osoby, które zadłużyły się tuż przed kryzysem, gdy frank był rekordowo tani wobec złotego, straciły na umocnieniu szwajcarskiej waluty. Latem 2008 r. za franka płacono ok. 2 zł, dziś jest to ok. 3,4 zł.
PiS liczbę zadłużonych we frankach szacuje na 700 tys. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w końcu ub.r. banki miały 580 tys. kredytów mieszkaniowych denominowanych we frankach (prawie 35 proc. ogólnej liczby kredytów) o łącznej wartości blisko 145 mld zł (prawie 46 proc. całego portfela mieszkaniowego).
W przeszłości PiS popierało kredyty walutowe. Gdy w 2006 r. Komisja Nadzoru Bankowego wydała rekomendację ograniczającą dostępność tego typu kredytów, partia krytykowała ją, argumentując, że "głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli mieszkań".
Łukasz Wilkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu