Lewica lubi wielkie pieniądze
Pieczenie ciasteczek i wychowywanie dzieci? To dobre dla żon oraz partnerek polityków z Ameryki. U nas małżonki decydentów chcą się od razu sprawdzić w biznesie
O interesach pierwszych dam SLD zrobiło się głośno, gdy pod koniec października 1995 r. "Życie Warszawy" w artykule pod tytułem "Czerwona pajęczyna" ujawniło, że żona ówczesnego kandydata na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - Jolanta - oraz żona urzędującego premiera Józefa Oleksego - Maria - wraz z wieloma innymi peerelowskimi prominentami są akcjonariuszkami Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji Polisa SA. Nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie to, że oprócz przedsiębiorczych pań udziałowcami Polisy były również państwowe firmy i podmioty dysponujące państwowym majątkiem, m.in.: Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych czy Agencja Rozwoju Gospodarczego (byt powołany przez ministra współpracy gospodarczej z zagranicą Lesława Podkańskiego z PSL, która to instytucja stała się później jednym z ramion tzw. trójkąta Buchacza i posłużyła wyprowadzeniu z budżetu milionów złotych). Okazało się też, że Maria Oleksy pracowała w Polisie jako płatna konsultantka oraz że zarówno ona, jak i Kwaśniewska kupiły akcje w specjalnych emisjach niepublicznych "dla swoich", na znacznie korzystniejszych warunkach niż instytucje państwowe, a w dodatku sfinansowały je w dużej części kredytem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.