Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie było żadnego przełomu

30 czerwca 2018

Prof. Janusz Czapiński, autor badania Diagnoza Społeczna

Premier odchodzi, pojawiają się stwierdzenia o końcu epoki. Uzasadnione?

Ta era nie musi się skończyć, jeśli długofalowa strategia tego rządu będzie kontynuowana. A ona jest podporządkowana stwierdzeniu: im mniej reformujesz, tym mniej poparcia tracisz i tym dłużej możesz rządzić. Do reform bierz się, jak masz nóż na gardle. Najważniejsze reformy, emerytalną w wymiarze wydłużenia wieku zatrudnienia czy niemal likwidację OFE, mieliśmy w tej kadencji. Poprzednio były drobne kroki.

Skoro premier powstrzymywał się od działania, to czy możemy mówić, że z jego powodu Polska się zmieniała?

Zmiany widać gołym okiem. Po pierwsze stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa życiowego Polaków, niezależnie od barwy politycznej czy instytucji, w której pracowali. Tylko że ten pozytywny efekt, stabilizacja społeczna, ekonomiczna i polityczna, jest doceniany krótko. W pewnym momencie ludzie nabierają przekonania, że tak powinno być. Więc to się nie liczy w odbiorze społecznym jako plus dla Tuska. Dla mnie rządy Tuska to był poker, w którym on rozdawał karty i wygrywał. Wszyscy, którzy mieli inne zdanie, byli wyrzucani lub marginalizowani. Opróżnił swój dwór z osobowości, więc mógł robić, co chciał. Ale ponieważ postępował rozważnie, to bilans jest dodatni.

A jeśli chodzi o życie społeczne w tym czasie - czy tu mieliśmy do czynienia ze zmianą?

W wymiarze obyczajowym nie było zmian. Tusk się pospieszył, próbując forsować ustawę o związkach partnerskich, ale rychło się przekonał, że to nie przejdzie. Może jedyną zmianą jest postępujący proces ateizacji, ale jest tak powolny, że próba forsowania idei związanych z tą sferą musi spalić na panewce.

Jak widzi pan Tuska na tle innych premierów III RP?

Wywarł największy wpływ na międzynarodową pozycję Polski i jej postrzeganie przez największych graczy w UE i USA. Wielu czołowych polityków zachodnich zrozumiało, że z Tuskiem należy się liczyć, a z poprzednimi premierami tak nie było. Z kolei jeśli chodzi o życie w Polsce, żaden przełom nie nastąpił. Za 20 lat z dużym trudem będziemy sobie przypominać, co takiego wydarzyło się w Polsce między 2007 i 2014 rokiem.

Rozmawiał Grzegorz Osiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.