Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec epoki

27 czerwca 2018

Donald Tusk będzie szefem Rady Europejskiej. Polak nigdy nie zajmował tak eksponowanego stanowiska w Europie

Rządy w 2007 r. zaczynał z deficytem budżetowym na poziomie 1,9 proc. i długiem 45 proc. PKB. Do Brukseli wyjeżdża, gdy te wskaźniki sięgają odpowiednio 4,3 oraz 50 proc. Za jego czasów PKB wzrósł o jedną piątą - 459 mld zł. Liczba bezrobotnych wzrosła o prawie 400 tys. osób, a średnia pensja o 959 zł. Do tego przybyło 821 kilometrów autostrad.

Dla przeciwników pozostanie miękkim politykiem skupionym na "tu i teraz" oraz "ciepłej wodzie w kranie", odcinającym kupony od pielęgnowanego przez lata sojuszu z Angelą Merkel. Dla zwolenników - uosobieniem skuteczności w polityce, dzięki czemu jako jedyny premier wygrał reelekcję.

1 grudnia Donald Tusk rozpocznie pracę na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Kancelarię w warszawskich Alejach Ujazdowskich zamieni na biuro przy placu Schumana w Brukseli. Pensję w złotych - na sześciokrotnie wyższe wynagrodzenie denominowane w walucie europejskiej (około 24 tys. euro).

Wybór Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej oznacza przetasowania w rządzie. Premierem najpewniej zostanie obecna marszałek Sejmu Ewa Kopacz albo szef MON Tomasz Siemoniak. - W tym tygodniu premier poinformuje, jaki będzie scenariusz zmian w rządzie - mówi DGP Małgorzata Kidawa-Błońska. Zmiana może dokonać się poprzez przeprowadzenie konstruktywnego wotum nieufności lub dymisję rządu i wskazanie nowego kandydata na premiera przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Krytycy podkreślają, że awans Tuska jest iluzoryczny, a jego funkcja słabo umocowana w traktacie lizbońskim. Jednak pozycja przewodniczącego RE w dużym stopniu wynika z tego, co chce osiągnąć i w jakim stylu sprawować urząd. Według art. 9b traktatu Tusk będzie przewodniczył unijnym szczytom i prowadził ich prace oraz "wspomagał osiąganie spójności i konsensusu". W tym samym artykule jest jednak o wiele mocniejszy zapis. Mówi on o tym, że przewodniczący "zapewnia na swoim poziomie oraz w zakresie swojej właściwości reprezentację Unii na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, bez uszczerbku dla uprawnień wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa". Przy braku ambitnego szefa unijnej dyplomacji (po Catherine Ashton będzie nim Włoszka Federica Mogherini) wiele jego zadań może przejąć Tusk. Zupełnie realna jest również sytuacja, w której dominuje on w unijnej agendzie w sprawach wschodnich, a Mogherini - jako specjalistka w sprawach bliskowschodnich i reprezentantka kraju zainteresowanego żywotnie tym regionem - w kwestiach związanych ze światem islamu.

Wschód będzie jednym, ale niekoniecznie najważniejszym wyzwaniem, przed jakim stanie polski premier jako przewodniczący Rady Europejskiej. Jak mówi DGP Jan Techau, dyrektor Carnegie Europe, do sprecyzowania pozostaje nowa architektura zarządzania Unią w warunkach pokryzysowych, czyli np. dokończenie budowy unii bankowej i tym samym doprecyzowanie tego, czym jest i jak działa unia walutowa. Ultratrudnym zadaniem mogą być rozmowy z Wielką Brytanią o jej roli we Wspólnocie? Otwarte jest pytanie o aktualność Unii różnych prędkości.

- Przywódcy państw UE muszą widzieć w Tusku kogoś uczciwego, kto nie będzie przy negocjacyjnym stole preferował jednych kosztem drugich. Jeżeli to mu się uda - to jego kadencja będzie sukcesem - podsumowuje Techau.

@RY1@i02/2014/168/i02.2014.168.00000010d.101.jpg@RY2@

Grzegorz Osiecki

Jakub Kapiszewski

dgp@infor.pl

A2-6

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.