Resort finansów zwija pomocową wędkę
Jesienią rozstrzygną się losy reformy pomocy społecznej, a w zasadzie tego, czy planowane zmiany będzie można w ogóle tak nazwać. Rząd ma bowiem zdecydować, który z wariantów nowelizacji przygotowanej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej będzie realizowany. To bardzo ważna decyzja, która może zaważyć na przyszłości całego systemu wspierania osób z najniższymi dochodami. Jedyna, ale za to istotna różnica między dwiema wersjami zmian dotyczy bowiem tego, jakie świadczenia i na jakich zasadach gminy będą im wypłacać.
Jeśli rząd wybierze pierwszy wariant, który nie przewiduje zmian w zakresie pomocy pieniężnej, będziemy mieli do czynienia z utrwalaniem wieloletniego przyzwyczajenia i uzależnienia całych rodzin od zasiłków wypłacanych przez ośrodek pomocy społecznej. Ich uzyskanie nie jest wbrew pozorom szczególnie trudne i skomplikowane, co więcej, utrwala wśród korzystających postawy roszczeniowe.
Dużą szansę na zerwanie z tym błędnym kołem daje drugi wariant reformy, który przewiduje zmiany związane ze świadczeniami. Po pierwsze, ich coroczna waloryzacja ma pozwolić na elastyczniejsze dopasowywanie pomocy do zmieniających się warunków, co jest praktycznie niemożliwe w przypadku przeprowadzanej co trzy lata weryfikacji. Po drugie, rozbudowany obecnie katalog różnego typu zasiłków ma być uproszczony oraz preferować osoby, które podejmują aktywne działania i współpracują z pracownikami socjalnymi w celu poprawienia swojej sytuacji życiowej. Sensem tego elementu reformy jest danie przez państwo nie ryby, ale wędki, dzięki której rodzina będzie mogła w przyszłości samodzielnie ją złowić, co pozwoli jej stanąć na nogi.
Dlaczego więc ta sensowna propozycja spotyka się z takim oporem podczas uzgodnień na poziomie resortów? Oczywiście chodzi o koszt wędek. Ten właśnie argument Ministerstwo Finansów jak mantrę powtarza w każdej opinii do każdej kolejnej wersji reformy. Tyle tylko, że bez pieniędzy na ten cel nie da się nic zrobić. I pewnie tak jak to bywało już w innych przypadkach, udałoby się je znaleźć. Wybór między dwoma wariantami jest więc kwestią decyzji politycznej, która ostatecznie będzie należała do premiera.
@RY1@i02/2014/160/i02.2014.160.183000500.802.jpg@RY2@
Michalina Topolewska dziennikarz Gazety Prawnej
Michalina Topolewska
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu