Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Czas surferów, czyli niechęć polityków do zmian

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie, to nie Igor Ostachowicz o Donaldzie Tusku, lecz Julian Ursyn Niemcewicz o Janie III Sobieskim. Niestety przestrogi XIX-wiecznego poety są dziwnie aktualne. Według skryby Sobieski chciał Polskę reformować, owe "szkodliwe błędy" naprawić (chyba wszyscy się zgodzimy, że chodziło mu o nadmiar państwa w gospodarce, niejasne przepisy, powolne sądy oraz istnienie Kuratorium Oświaty i Wychowania), lecz nie dał rady. W pewnym sensie na szczęście pojawili się pod Wiedniem Turcy. Próby reform można było porzucić, "zostało tylko orężem się wsławić". No to się wsławił.

Jest naprawdę bardzo mało prawdopodobne, aby Donald Tusk miał okazję wyciągnąć z koszar polską armię. Raczej nie dowiemy się, czy w ogóle to uzawodowione z wielkim hukiem wojsko w ogóle w tych koszarach naprawdę jest, czy też akurat jest na L-4 albo na emeryturze, poza kilkoma doborowymi oddziałami leczącymi akurat traumę poafgańską. Ponieważ jednak XXI wiek bardzo różni się od XVII, dzisiaj nie trzeba już wsławiać się orężem naprawdę. Wystarczy tylko robić groźne miny i wołać "NATO!". W zestawieniu z groźnymi minami Putina dają te wysiłki wspaniały efekt - wzrost notowań partii rządzącej. A ja, muszę powiedzieć szczerze, chciałbym, aby obie nasze rządzące partie trochę po głowie dostały w nadchodzących europejskich wyborach. Tak aby polityka koalicji PO - PSL przestała przypominać surfowanie po falach - o, właśnie jakaś nadciąga, wskoczmy na nią, i jakoś to będzie. Robienie różnych póz pod publiczkę jest w polityce konieczne, robi to również opozycja. Aliści rząd i tylko rząd ma możliwość działania długofalowego, możliwość takiego ustawienia dziś, że jutro i pojutrze widać wreszcie efekty. Mamy poważny problem bezpieczeństwa Polski - nie z powodu inwazji Armii Czerwonej, lecz z powodu energetycznej dominacji Rosji nad Polską. Mamy je nie od kilku tygodni, mamy je od lat. Niestety, żadnego "jutro" wynikającego z decyzji podjętych "wczoraj" nie widać. Przede wszystkim nie widać ustawy o wydobyciu gazu łupkowego.

Kiedy przypomnimy sobie o Inwestycjach Polskich bądź przeczytamy, że właśnie teraz odwraca się własną reformę sądów powiatowych, można do reszty stracić nadzieję, iż współczesny Jan III Sobieski poradzi sobie - czy chociażby chce sobie radzić - z "niezłomnymi przeszkodami". Zamiast podjąć dzieło trudnych przemian, premier woli wezwać Amerykanów, aby patrolowali swoimi samolotami polską granicę.

@RY1@i02/2014/066/i02.2014.066.00000260a.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.