Małe województwa czy wielkie regiony
PROBLEM Czy wracać do podziału kraju na 49 województw? Taki pomysł podsuwa SLD. Argumentuje, że spowoduje to rozwój zmarginalizowanych obecnie mniejszych miast. Czy nie oznacza to zbyt wielkiej rewolucji administracyjnej i utraty unijnych dotacji? Opinie są podzielone.
Powróćmy jak za dawnych lat
@RY1@i02/2014/024/i02.2014.024.08800020a.805.jpg@RY2@
Dariusz Joński rzecznik prasowy klubu poselskiego SLD
Dlaczego Sojusz Lewicy Demokratycznej z takim zapałem oręduje za powrotem do podziału kraju na 49 województw? Oponenci przekonują, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, nie cofa się w rozwoju administracyjnej budowy kraju. Reforma wprowadzająca podział kraju na 16 województw obowiązuje już od 1998 r.
Nie chodzi nam o zamianę liczb z 16 na 49. Problem jest poważniejszy. Miasta, które straciły status wojewódzkich, zostały zmarginalizowane. Reforma przeprowadzona za rządów Jerzego Buzka odbyła się ich kosztem.
Co straciły te ośrodki?
Choćby dostępność komunikacyjną. Na przestrzeni ostatnich lat zniknęło np. 750 km torów. Drogi łączą przede wszystkim centra wielkich województw. Z mniejszych miast wyprowadziły się filie wyższych uczelni, gorszy jest tam dostęp do lekarza. Przykłady można mnożyć.
W swoim pomyśle ponownego zwiększenia liczby województw poruszacie też problem finansowy w przyszłości.
Bo premier często wspomina o rozwoju wielkich miast. Mało mówi o małych. A one będą miały coraz większe problemy. Młodzi ludzie uciekają do dużych miast, ośrodki się wyludniają, a to oznacza mniejsze podatki, co za tym idzie mniejsze środki na budowę infrastruktury, konieczność likwidowania szkół i przedszkoli. Mam takie przykłady z własnego podwórka. Na przykład prężny niegdyś Sieradz czy Piotrków Trybunalski nie przyciągną już nowych mieszkańców.
Czy macie poparcie dla swojego projektu wśród innych partii?
Oficjalnie oczywiście nie. Ale podczas rozmów na lokalnych szczeblach słyszymy o naszym pomyśle ciepłe głosy. Wielu posłów z innych opcji nas popiera. Tylko kiedy wchodzą do Sejmu, to zmieniają zdanie, mówią co innego niż jeszcze dzień wcześniej.
Jak chcecie przekonać do powrotu do 49 województw?
Nie chodzi o proste przekonywanie. Konieczna według nas jest debata o podziale administracyjnym kraju. Odpowiedzenie sobie na pytania strategiczne: Czy rozwijamy przede wszystkim wielkie miasta, czy też chcemy prowadzić tzw. zrównoważony rozwój, docenić, dofinansować, podnieść rangę mniejszych ośrodków. Czy zlikwidować powiaty, i w ich miejsce wprowadzić silne gminy właśnie przy zwiększonej liczbie województw? Wszystko na pewno nie jest dyskusją na 2-3 miesiące. Planujemy, że koncepcję i stanowisko przygotujemy w marcu przyszłego roku.
Czy już działacie w terenie?
Na razie w ciągu siedmiu dni przedstawiciele SLD odwiedzili 33, niegdyś wojewódzkie, miasta. Przygotowaliśmy ankietę, 100 tys. sztuk, którą rozsyłamy do mieszkańców.
Czy nie obawiacie się, że projekt zwiększenia liczby województw jest postrzegany jako przedwyborczy chwyt, który ma pozyskać wyborców z terenu?
Czego byśmy nie zaproponowali, z jakim pomysłem nie wystąpili, to będzie postrzegane jako kampania przedwyborcza.
Miałkość intelektualna
@RY1@i02/2014/024/i02.2014.024.08800020a.806.jpg@RY2@
Adam Struzik marszałek województwa mazowieckiego
Czy popiera pan pomysł SLD o powrocie do 49 województw?
Odnosząc się do faktów, a nie populistycznych haseł, trzeba powiedzieć wprost - powrót do 49 województw oznacza utratę środków unijnych do 2020 r. Nie jest prawdą, że reforma administracyjna pozwoliłaby na lepszy podział pieniędzy. W tej chwili negocjacje nad nowymi programami unijnymi właściwie się już kończą. Umowa partnerstwa trafiła do UE. Wszystkie województwa muszą teraz przekazać do Brukseli gotowe, zamknięte regionalne programy operacyjne. Postawienie na głowie podziału kraju po prostu grozi utratą pieniędzy z Unii.
Pomysłodawcy powrotu do starego podziału kraju twierdzą, że jest to szansa nobilitacji mniejszych ośrodków.
Fakt, że określone miasto jest siedzibą władz administracyjnych, na przykład właśnie województwa, jest tak naprawdę słabym elementem rozwojowym. Znacznie ważniejsze są elementy gospodarcze, dostęp do usług publicznych, duży rynek pracy. Dobrym przykładem mogą być np. na Mazowszu Legionowo czy Grodzisk Mazowiecki, które nigdy nie były miastami wojewódzkimi, a mają dużą dynamikę rozwoju. Na Mazowszu nie widać też degradacji miast z powodu utraty statusu wojewódzkiego. Oczywiście są zjawiska migracji do stolicy, ale jest to proces związany z rynkiem pracy. Do Warszawy migrują też mieszkańcy innych regionów Polski.
Czy 49 województw nie uaktywni lokalnych społeczności?
Polska jest krajem zdecentralizowanym, opartym na samorządzie i zasadzie pomocniczości, która polega na realizacji poszczególnych zadań przez wspólnoty samorządowe. One są współtworzone przez obywateli. To od aktywności społeczności lokalnych oraz przedsiębiorczości samorządowców zależy, jak prosperuje ich miejscowość. SLD powinien zabiegać o wzmocnienie obecnych struktur samorządowych poprzez zwiększenie udziału w podatkach, czyli dalszą decentralizację finansów publicznych, a nie poprzez mnożenie administracji, która tak naprawdę środki konsumuje.
Dosyć ostra i negatywna jest ocena projektu SLD...
Bo cała ta propozycja jest nierealna, czysto polityczna, oparta na resentymentach do czasów socjalistycznych. SLD liczy na to, że ludzie naiwnie uwierzą, iż posiadanie w mieście urzędników kategorii wojewódzkiej poprawi warunki egzystencji mieszkańców. Nie poprawi, stworzy jedynie nowe urzędy. Widać tutaj miałkość intelektualną i brak oferty programowej. Uważam, że trzeba zabiegać o dalsze znaczące przesunięcia rozwojowych środków publicznych na poziom obecnych gmin, powiatów i województw. To jest prawdziwa decentralizacja. SLD nie mówi również wprost, że przywrócenie małych województw oznacza konieczność likwidacji powiatów. A to z kolei oznacza oddalenie się części usług publicznych od obywatela. W mojej ocenie Europa i świat poszły naprzód, a SLD tkwi w mentalności lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Cała ta propozycja jest rozpaczliwym poszukiwaniem głosów w miastach średniej wielkości. Społeczeństwo myśli już na szczęście inaczej.
Skąd ta magiczna liczba
@RY1@i02/2014/024/i02.2014.024.08800020a.807.jpg@RY2@
Marcin Kierwiński poseł PO
Czy Platforma Obywatelska poprze projekt powrotu do 49 województw?
Moim zdaniem jest on po prostu nierealizowalny. Uważam, że nie powinniśmy wracać do słabszych rozwiązań, które nie sprawdziły się przed laty. Szkoda marnować czas na cofanie reform. Do tej pory prezes Kaczyński wiódł prym w likwidowaniu wszystkiego, teraz do prezesa dołączył Leszek Miller.
Skąd takie rygorystyczne określenie?
Największą przeszkodą w ewentualnej zmianie administracyjnej kraju są kwestie związane z funduszami europejskimi w perspektywie finansowej 2014-2020. Programy regionalne zbudowane zostały na bazie aktualnego poddziału na województwa. Nie wyobrażam sobie ich zmiany, zwłaszcza w sytuacji kiedy miałoby się to stać w trakcie okresu finansowania UE. To mogłoby doprowadzić do wielkiego zamieszania i w efekcie wymiernych strat.
Ale może te regionalne środki można podzielić na mniejsze jednostki, choćby właśnie te 49 województw?
Trudno wyobrazić sobie ich podział w trakcie perspektywy finansowej UE. Zresztą czysto teoretycznie pojawia się pytanie, według jakiego klucza miałby ten podział przebiegać? Każde z nowych miast wojewódzkich chciałoby otrzymać jak najwięcej. Po drugie: kto na poziomie tych nowych województw obsługiwałby te środki? Nietrudno sobie wyobrazić rozrost administracji, co znów będzie generowało dodatkowe koszty.
Zwolennicy 49 województw twierdzą jednak, że to się opłaca, bo podniesie prestiż mniejszych miejscowości, przyciągnie inwestorów, zatrzyma w mieście młodych mieszkańców.
To jest mit głoszony przez posłów SLD. Proszę odpowiedzieć dlaczego powinniśmy wracać do 49 województw i do tych samych miast? Proszę zwrócić uwagę, że przez ostatnie kilkanaście lat powstało wiele nowych prężnych ośrodków, które nie były nigdy województwami. Uważam, że ta stara magiczna liczba to zabieg socjotechniczny w wykonaniu polityków SLD, którym łezka kręci się w oku na myśl o dawnych czasach.
A jaki jest najważniejszy powód, dla którego PO opowiada się za obecnym podziałem administracyjnym kraju?
Kraje Unii Europejskiej opierają swoją egzystencję na silnych i dużych regionach. My powinniśmy potrafić z nimi konkurować. Jest to możliwe przy takim jak obecnie podziale administracyjnym naszego kraju. Nie da się tego zrobić w rozdrobnieniu na małe ośrodki. Lepszym sposobem na niwelowanie różnic rozwojowych pomiędzy miastami w Polsce są konkretne środki dedykowane dla byłych miast wojewódzkich. Mówił o tym premier.
Jednak lokalne społeczności mają tendencje odśrodkowe.
Tu wchodzimy na poziom dyskusji emocjonalnej i sentymentalnej. Mieszkaniec zapytany, czy chce mieszkać w mieście wojewódzkim, zawsze odpowie, że tak. Ale w skali makro potrzebna jest dyskusja merytoryczna i spojrzenie na korzyści płynące dla całego kraju.
To nie jest dobry pomysł
@RY1@i02/2014/024/i02.2014.024.08800020a.808.jpg@RY2@
Jacek Sasin poseł PiS, były wojewoda mazowiecki
Czy Prawo i Sprawiedliwość popiera pomysł SLD dotyczący powrotu do administracyjnego podziału kraju na 49 województw?
Nie, ponieważ to jest zły pomysł. W zamyśle powoduje bowiem likwidację powiatów, a nie rozwiązuje żadnego z istniejących problemów.
Co w tym złego? Są zwolennicy małych województw i silnych gmin. Może powiaty nie są potrzebne?
Obecna konstrukcja powiatów nie jest czymś idealnym. Stoję na stanowisku, że istnieje pole do dyskusji i reform, choćby jeżeli chodzi o sprawy ich finansowania, czy kompetencji. Jednakże likwidacja powiatów na pewno nie będzie impulsem do rozwoju prowincjonalnych regionów. Zamiast majstrować przy podziale administracyjnym, trzeba skupić się na dobrej dystrybucji środków do lokalnych społeczności. Dotknięcie czarodziejskiej różdżki w postaci powrotu do 49 województw niczego nie zmieni. Nie poprawi życia mieszkańców. Trzeba też pamiętać o środkach europejskich z nowego rozdania na lata 2014-2020, z których część została już zaplanowana.
To pana ugrupowanie broni powiatów?
Tak, bo dzięki istnieniu takiej jednostki administracyjnej małe ośrodki mogą się rozwijać. Jeśli powołamy 49 województw, to tak jakbyśmy jednym dawali, a drugim odbierali. Zyskają wprawdzie 33 miasta, ale straci na tym około 300 innych, które przestaną być lokalnymi centrami. Taki zabieg jeszcze bardziej utrudni dostęp mieszkańców wsi i małych miasteczek do ważnych dla nich organów państwowych i samorządowych. Przykładem może być choćby Zduńska Wola, miasto porównywalne z Sieradzem, która jako miasto powiatowe jest takim lokalnym centrum. Wchłonięta do województwa sieradzkiego tylko straci. Nie tylko na znaczeniu, ale też na finansach. Niekiedy mam wrażenie, że pomysł nowych województw to czysto polityczny zabieg - zabierajmy tym, co mają, żeby dać trochę większym, więcej. To złudna, kosztowna i niepotrzebna filozofia.
To na czym według pana polega atut powiatów?
To jednostki samorządowe, które są blisko ludzi, ale też dają obsługę administracyjną. Tu jest poczta, policja, punkty energetyczne, urzędy pracy. I co jeszcze ważne powiaty starają sie też o środki unijne, z których budowane są np. lokalne drogi. Nie warto robić rewolucji administracyjnej. Lepiej wzmocnić to dobrze funkcjonuje, zwiększając kompetencje powiatów, czy tworząc mechanizmy finansowe wspierające współpracę pomiędzy nimi.
A co ze zrównoważonym rozwojem, o którym mówi SLD?
PiS bardzo wyraźnie popiera konstytucyjną zasadę zrównoważonego rozwoju Polski. Główny problem leży w dystrybucji środków. Proponowane zmiany nie wpłyną choćby na samorządy wojewódzkie. A dziś, gdy patrzymy na te, w których rządzą PO i PSL, to widzimy, że środki finansowe są w większości inwestowane w najbogatszych regionach. Niestety, nie trafiają one w wystarczającej ilości do ubogich obszarów, położonych zazwyczaj na peryferiach województw, które podlegają nieustannej degradacji. To tutaj należy zadbać o realne wcielenie w życie zasady zrównoważonego rozwoju.
Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu