Partyzancka historia auta
MSW zapowiada, że każdy z nas będzie mógł poznać online historię dowolnego samochodu zarejestrowanego nad Wisłą. Co więcej, chce takimi danymi wymieniać się z innymi krajami. Na papierze wszystko to wygląda pięknie, ale w rzeczywistości szykuje się nam straszliwa partyzantka. Bo MSW nie ma bladego pojęcia, jak się do tego zabrać, o czym świadczy kilka istotnych kwestii:
1. Wymiana informacji z innymi państwami nic nie da. Po pierwsze, Niemcy nie potrzebują danych o naszych 15-letnich golfach, bo ich od nas nie kupują. To my kupujemy 15-letnie golfy za Odrą. Tylko pojedyncze państwa (m.in. Szwecja i USA) prowadzą dokładne rejestry pojazdów uwzględniające ich przebiegi i szkodowość. I można sprawdzić ich historię, nie ruszając się z fotela.
2. MSW liczy, że jak przebieg pojazdu będzie wpisywany podczas przeglądów technicznych, to problem przekręcania liczników zniknie. Przeciwnie, golf zza Odry z przebiegiem 300 tys. km zostanie przekręcony na 80 tys. km, jeszcze zanim przekroczy granicę.
3. MSW zapomniało o jednym bardzo istotnym czynniku - aby dać nam pełną informację o tym, czym jeździmy, musiałoby zawiązać daleko idącą współpracę z ubezpieczycielami i dilerami samochodów (tak jak wygląda to w USA). Wątpię, aby ktokolwiek chciał się dzielić taką wiedzą z MSW.
Nie znaczy to, że systemu historii pojazdu nie należy budować. Owszem, ale z głową. Widocznych efektów działania systemu należy się spodziewać za 10 lat, a nie za dwa miesiące. Rozwiązanie, jakie obecnie proponuje MSW, sprowadza się do tego, że poznamy rok produkcji, liczbę właścicieli i kolor auta. Czyli wszystko to, co już dziś możemy łatwo sprawdzić, zaglądając do dowodu rejestracyjnego.
@RY1@i02/2014/018/i02.2014.018.000000200.802.jpg@RY2@
Łukasz Bąk zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj i świat
Łukasz Bąk
zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj i świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu