Nie wybierałem mniejszego zła
Nie drę szat z powodu wyboru Andrzeja Dudy, podobnie dałbym ubraniom spokój, gdyby wygrał dotychczasowy prezydent. W przeciwieństwie do tak wielu Polaków nie uważałem w niedzielę, że nie było na kogo głosować albo że trzeba było dokonywać wyboru mniejszego zła. Obaj kandydaci wydawali mi się całkiem do przyjęcia, a już na pewno nie byli gorsi od poprzedników. Zwycięzca oszukiwał wyborców bardziej naiwnie i hojnie niż przegrany, ale od 2005 r. tylko wyborcy ze spłaszczoną przysadką mózgową przejmują się workiem kampanijnych obietnic.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.