Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Każda władza przyprowadza swoich menedżerów

26 czerwca 2018

@RY1@i02/2016/251/i02.2016.251.000000500.801.jpg@RY2@

Marcin Roszkowski prezes Instytutu Jagiellońskiego

W ciągu roku mamy do czynienia z drugą turą wymiany menedżerów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Niektóre duże firmy, takie jak na przykład energetyczny Tauron, na przestrzeni 12 miesięcy mają trzeciego prezesa. Czy taka rotacja kadr mieści się w kulturze zarządzania majątkiem państwowym?

To jest pytanie z tezą, ale rzeczywiście rotacja jest dość duża. Z jednej strony mam wrażenie, że rządząca koalicja potraktowała przynajmniej część spółek kontrolowanych przez państwo jako poligon doświadczalny, na którym sprawdzić się mieli wskazani przez władzę menedżerowie. Część z nich nie podołała wymaganiom merytorycznym, inni zawiedli pod względem etycznym. Z drugiej strony warto podkreślić, że w ostatnich kilku latach mamy dramatyczny wzrost wpływu woli politycznej na zarządzanie spółkami kontrolowanymi przez państwo. Takim punktem zwrotnym był wydany za rządów poprzedniej koalicji nakaz ratowania górnictwa przez spółki energetyczne. Prezesi się postawili, Dariusz Lubera z Tauronu zapłacił za to stanowiskiem. Okazało się, że w pierwszej kolejności spółki Skarbu Państwa mają realizować cele czy projekty inwestycyjne wyznaczane przez polityków, które nie muszą być zbieżne z interesami firmy.

Weźmy przykład planowanego gazociągu łączącego nas z Norwegią, który budować ma PGNiG. Można przeprowadzić analizę na płaszczyźnie ekonomicznej i stwierdzić, że to się opłaca lub nie. Albo można też powiedzieć, że priorytetem dla państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i w związku z tym aspekt ekonomiczny nie jest już taki ważny. Do realizacji celów trzeba mieć w spółkach odpowiednich ludzi, którzy akceptują takie podejście.

Czy w Europie też tak często wymienia się prezesów w spółkach kontrolowanych przez państwo?

Jeśli spojrzymy na przykład na branżę energetyczną, to tak nie jest. W Polsce swoje spółki zależne ma wiele zagranicznych koncernów kontrolowanych przez państwo. Prezesi tych firm zależnych działają mniej więcej w takich samych warunkach jak menedżerowie krajowych spółek kontrolowanych przez państwo, a mimo tego nie zmieniają się tak często na stanowiskach. W Europie Zachodniej rządy mają z reguły długofalowe strategie wobec danej branży i one nie zmieniają się z wyborów na wybory. Tam się nauczyli, że skuteczniej realizuje się taką strategię, jeśli robią to ci sami menedżerowie. U nas klimat jest inny i wiadomo, że każda władza przyprowadza swoich menedżerów.

Rozmawiał Tomasz Jóźwik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.