Polityka historyczna czy tępienie Wałęsy
Sprawa piwnicznego archiwum Czesława Kiszczaka wybuchła niemal w tej samej chwili, w której Narodowa Rada Rozwoju krzyknęła "tak!" dla prezydenckiej wizji "polityki historycznej". Zestawienie wydarzeń uwypukla niejedyny z polskich paradoksów Anno Domini 2016 - najbardziej zaangażowana w ideę polityki historycznej siła polityczna jest akurat najbardziej skłonna do potępiania Lecha Wałęsy. Z jednej strony pragnienie ukazania rodakom i światu pozytywnego wizerunku Polaków dzielnych, mądrych i zasłużonych, z drugiej starania, by Wałęsa nie skojarzył się komuś aby z Polakiem dzielnym, mądrym i fajnym... Jakbyśmy tyle mieli szanowanych w świecie postaci, że możemy spokojnie jedną z nich skreślić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.