Lud nasz umiłowany
Politycy zdają się sądzić, że jest ciemny i kupi wszystko. Ta wizja odpowiadała obu stronom konfliktu politycznego w Polsce - narodowo-konserwatywnej i liberalnej. Jedni potrzebowali go, żeby się nim zasłaniać, inni - żeby nim straszyć
11 lat temu Jacek Kurski, dziś dyrektor Telewizji Polskiej, miał powiedzieć: "Z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi". Wypowiedź miała paść na korytarzu radia TOK FM, gdzie polityk Prawa i Sprawiedliwości mijał się z dziennikarzami czekającymi na poranne pasmo komentatorskie, w którym zasłyszaną wypowiedź zacytowali. Czy słowa te faktycznie padły - Kurski się wypiera - ustalić się nie da. To jednak bez znaczenia, bo zaczęły one krążyć w debacie publicznej jako powszechnie znana anegdota. A w polskim życiu politycznym pozwoliły otwarcie nazwać problem: nie tyle istnienia samego ludu, ile tego, czy istotnie jest "ciemny" i "wszystko kupi". Odpowiedzi na te pytania są - bez znaczenia, po której stronie sporu się znajdujemy - zaskakująco zbieżne. Lewica, liberałowie i prawica - z różnych powodów - zdają się sądzić, że lud jest ciemny, niereformowalny i kupi wiele.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.