Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Europejski gender na cenzurowanym

Szanse na to, by z dokumentów UE zniknęło słowo „gender”, są właściwie żadne. Na zdjęciu wiceszef KE Josep Borrell prezentuje Gender Action Plan
Szanse na to, by z dokumentów UE zniknęło słowo „gender”, są właściwie żadne. Na zdjęciu wiceszef KE Josep Borrell prezentuje Gender Action Plan
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Sprzeciw wobec polityki „gender” może się stać oficjalną linią polskiego rządu, a nie jedynie incydentalnym działaniem resortów

MSZ poprosiło rząd o wytyczne ws. kwestii „gender” dla wszystkich ministerstw, żeby uspójnić podejście. – Chodzi o to, żeby nie było żadnych wątpliwości. W przeszłości, przed 2015 r. w szczególności, zdarzało się, że Polska akceptowała dokumenty, które zawierały ten zapis. W związku z tym czasami mogą pojawiać się sytuacje, w których pod jakimś wcześniejszym dokumentem znajduje się nasz podpis i zmiana polityki w tym zakresie wymaga podjęcia na nowo decyzji. Uznaliśmy, że wskazane będzie ujednolicenie tego – mówi wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

O sprzeciwie Polski wobec sformułowań „genderowych” pisaliśmy w DGP 21 grudnia. Wówczas chodziło o polskie weto wobec planu działania UE na rzecz równości płci. Słowo „gender” padało w tym dokumencie ponad 200 razy, w tym w tytule „Gender Action Plan”. Wówczas to ziobryści byli motorem napędowym tych działań, ale teraz widać, że sprawie może zostać nadana wyższa, rządowa ranga.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.