Dziennik Gazeta Prawana logo

Europejski gender na cenzurowanym

Szanse na to, by z dokumentów UE zniknęło słowo „gender”, są właściwie żadne. Na zdjęciu wiceszef KE Josep Borrell prezentuje Gender Action Plan
Szanse na to, by z dokumentów UE zniknęło słowo „gender”, są właściwie żadne. Na zdjęciu wiceszef KE Josep Borrell prezentuje Gender Action PlanMateriały prasowe
29 grudnia 2020

Sprzeciw wobec polityki „gender” może się stać oficjalną linią polskiego rządu, a nie jedynie incydentalnym działaniem resortów

MSZ poprosiło rząd o wytyczne ws. kwestii „gender” dla wszystkich ministerstw, żeby uspójnić podejście. – Chodzi o to, żeby nie było żadnych wątpliwości. W przeszłości, przed 2015 r. w szczególności, zdarzało się, że Polska akceptowała dokumenty, które zawierały ten zapis. W związku z tym czasami mogą pojawiać się sytuacje, w których pod jakimś wcześniejszym dokumentem znajduje się nasz podpis i zmiana polityki w tym zakresie wymaga podjęcia na nowo decyzji. Uznaliśmy, że wskazane będzie ujednolicenie tego – mówi wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

O sprzeciwie Polski wobec sformułowań „genderowych” pisaliśmy w DGP 21 grudnia. Wówczas chodziło o polskie weto wobec planu działania UE na rzecz równości płci. Słowo „gender” padało w tym dokumencie ponad 200 razy, w tym w tytule „Gender Action Plan”. Wówczas to ziobryści byli motorem napędowym tych działań, ale teraz widać, że sprawie może zostać nadana wyższa, rządowa ranga.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.