Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto będzie płakał po Ministerstwie Cyfryzacji

4 października 2020

O jego likwidacji mówiło się niemal od chwili utworzenia. Przypieczętowanie tej decyzji akurat dziś może być jednak przedwczesne

‒ To jest eksperyment – mówi Wiesław Paluszyński, prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego, komentując restrukturyzację rządu, w wyniku której zlikwidowano Ministerstwo Cyfryzacji, a informatyzacja przeszła do KPRM. ‒ Jednym z celów zmiany jest zwiększenie skuteczności rządu. KPRM ma teraz na stanie informatyzację, obok „członkostwa RP w UE”. Unijne sprawy wymagają działań ponad resortowymi podziałami. Jeśli tak samo będzie ze schedą po MC, to może oznaczać wzmocnienie tej tematyki. Bo pozycja Marka Zagórskiego w kontaktach z innymi resortami malała. Może nadzór KPRM zmobilizuje do działania np. te spółki Skarbu Państwa, które znalazły się na liście kluczowych podmiotów związanych z cyberbezpieczeństwem. Były zobligowane do przeprowadzenia m.in. specjalistycznych audytów. Niewiele w tej sprawie zrobiono – dodaje.

Witold Czarnecki (PiS) z sejmowej komisji cyfryzacji wspomina np. prace nad ustawą o doręczeniach elektronicznych, której celem jest m.in. zagwarantowanie obywatelowi prawa do elektronicznej komunikacji z organami państwa. Wymagała konsultacji z resortami finansów, klimatu, sprawiedliwości. Koordynatorem prac było MC. – I widziałem, jak trudno było zgrać postulaty wszystkich – mówi poseł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.