Rząd przechodzi z trybu kampanijnego w roboczy
Nowy gabinet Mateusza Morawieckiego ma przywrócić poczucie stabilności koalicji. Będą w nim jedna kobieta i trzech ministrów bez teki
Rząd w składzie, który zostanie zaprzysiężony w przyszłym tygodniu, w zamierzeniu ma dotrwać do końca kadencji, czyli 2023 r. W ciągu dwóch tygodni powinniśmy poznać pierwsze działania wynikające z uzgodnień koalicyjnych. Szczegóły programowego porozumienia koalicjantów nadal są dogrywane. Krzysztof Sobolewski, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS, potwierdził wczoraj w Polskim Radiu, że jego partia wyjdzie z projektem ustawy dotyczącej zmian na rynku mediów.
Rząd w nowym kształcie ma przywrócić poczucie stabilności koalicji. Jednak nie ma pewności, czy rozbieżności programowe i nowe mechanizmy rozwiązywania koalicyjnych sporów (choćby poprzez komitet ds. bezpieczeństwa z Jarosławem Kaczyńskim na czele) pozwolą uniknąć kolejnych kryzysów. Dlatego nawet w PiS pojawiają się głosy powątpiewania. ‒ Jeśli prezes Kaczyński wchodzi do rządu, to można się spodziewać, że za rok będziemy mieli wybory ‒ komentuje z przekąsem jeden z parlamentarzystów ugrupowania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.