Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Aksamitne wdrożenie emerytur stażowych

Rząd obiecał Solidarności emerytury stażowe, ale żadne decyzje na razie nie zapadły
Rząd obiecał Solidarności emerytury stażowe, ale żadne decyzje na razie nie zapadłyfot. Kornelia Głowacka-Wolf/Agencja Wyborcza.pl
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

PiS rozważa różne warianty nowego rodzaju świadczeń, na które wstępnie umówił się ze związkowcami. Główny problem to koszty

Rząd dotrzymał pierwszej części umowy z Solidarnością i Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą emerytury pomostowe jako rozwiązanie stałe. Druga część porozumienia dotyczyła emerytur stażowych. Jak twierdzi nasz rozmówca z rządu, Solidarność naciska, by partia rządząca dotrzymała także tej części umowy. Tym bardziej że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński po spotkaniu ze związkiem deklarował, że droga do emerytur stażowych została otwarta, choć ani szczegółów tych rozwiązań, ani ewentualnego terminu ich wprowadzenia strony nie ustaliły.

Z naszych ustaleń wynika, że PiS analizuje obecnie możliwe sposoby choćby częściowego wdrożenia koncepcji emerytur stażowych, które wynikają z dwóch złożonych w Sejmie projektów ustaw. Argumentem w tych dyskusjach są ich potencjalne koszty. W projekcie prezydenckim, zakładającym możliwość uzyskania świadczenia po 39 latach przepracowanych przez kobiety i 44 latach w przypadku mężczyzn, oszacowano je na 18,6 mld zł w ciągu dekady. Dalej idący projekt Solidarności, przewidujący możliwość przejścia na emeryturę po 35 latach pracy dla kobiet i 40 latach dla mężczyzn, kosztowałby w tym czasie co najmniej 50 mld zł, o ile z uprawnienia skorzystałaby tylko połowa z ok. 1 mln uprawnionych. Nasz rozmówca z rządu wskazuje, że nie ma mowy o przyjęciu projektu Solidarności, z czym związkowcy wydają się pogodzeni.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.