Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna o ziarna

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Połowa z nas uważa, że rząd nie rozwiąże problemu ukraińskiego zboża zalegającego w Polsce. Odpowiedzią na to wyzwanie jest ogłoszona w weekend tarcza rolna. Teraz Warszawę czekają trudne rozmowy z Brukselą

Wczoraj w Polsce gościła ukraińska delegacja (wedle doniesień RMF.FM z wicepremier Julią Swiridenko na czele), która rozmawiała m.in. na temat wprowadzonego embarga. Jednak kluczowe będą rozmowy z Brukselą. – Jesteśmy w stanie szybko się porozumieć z Komisją i zgodzić na tranzyt ukraińskiego zboża, ale muszą być jasne warunki, jak to ma wyglądać. Tylko wtedy jesteśmy gotowi na wycofanie się z części wprowadzonych ograniczeń – mówi nasz rozmówca z rządu. W praktyce Polska domaga się wyłączenia części wspólnego rynku lub ponownego wprowadzenia ceł na żywność i wyznaczenia kontyngentów. Do tej pory nie było mowy o wprowadzeniu np. jakiejś formy tranzytu, ponieważ po zdjęciu ceł żywność z Ukrainy wpływała na obszar wspólnego rynku.

Mądry po szkodzie

– Teraz kupujemy sobie czas. Przepływ przez granicę już nie jest taki duży. Potrzebny był wyraźny sygnał, rozmowy trwają, aby dokręcić do końca ten niepożądany kurek – podkreśla nasz rozmówca. Strona polska chce wykorzystać 2,5 miesiąca embarga na opróżnienie zapełnionych ukraińskim zbożem magazynów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.