Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

I przedsiębiorcy, i związki chcą lepszej kontroli nad funduszami

18 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Pora powiedzieć „stop” wydawaniu przez rząd pieniędzy ze składek pracodawców na cele niezwiązane z rynkiem pracy. Albo obniżyć składki – mówią pracodawcy

W Radzie Dialogu Społecznego (RDS) toczą się prace nad zmianą zasad dysponowania pieniędzmi z Funduszu Pracy (FP). Pochodzą one z 2,45 proc. składki potrącanej z wynagrodzeń 12 mln zatrudnionych na etatach i ok. 2 mln zleceniobiorców. Płaci je także z własnej kieszeni ok. 2 mln samozatrudnionych. Pieniądze te miały służyć bezrobotnym i przedsiębiorcom w czasie kryzysów cyklicznie dotykających gospodarkę - nie tylko na wypłatę zasiłków dla osób, które straciły pracę, lecz także jako dotacje na zakładanie przez firmy nowych miejsc pracy i dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników zagrożonych zwolnieniem. W ostatnim czasie przedsiębiorcy mówią też coraz głośniej o potrzebie finansowania szkoleń kandydatów do pracy i zatrudnionych już osób, by dzięki przekwalifikowaniu mogli oni podejmować atrakcyjniejsze zatrudnienie.

Tymczasem od 2019 r. większość (1,45 pkt proc.) składki na FP trafia na Fundusz Solidarnościowy (FS), z którego jest finansowana wypłata m.in. 13. i 14. emerytury oraz zasiłków dla opiekunów osób niepełnosprawnych. Postulaty biznesu i związków zawodowych dotyczą także Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), z którego w ostatnich latach były finansowane np. zasiłki pogrzebowe.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.