Komu pomogą nowe obwody wyborcze
Dodatkowe lokale wyborcze mogą objąć ponad 1 mln wyborców, z czego ponad połowa może pójść do urn. Trudno jednak ocenić, o ile dzięki temu wzrośnie frekwencja. Zyski PiS mogą się okazać znacznie niższe od oczekiwanych
Mimo że prezydent wciąż nie zarządził terminu wyborów, przygotowania do nich już trwają. Właśnie jest ustalana liczba nowych obwodów głosowania, które pojawią się obok dotychczasowych ponad 27 tys. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że jeszcze w zeszłym tygodniu nowych obwodów było niespełna 3,4 tys., a ostatecznie nie powinno ich być więcej niż 3,5 tys.
Do Krajowego Biura Wyborczego (KBW) i Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) wpływają wnioski o przeanalizowanie możliwości utworzenia kolejnych obwodów. Mogą je składać sami mieszkańcy (przynajmniej 5 proc. z jednego dzisiejszego obwodu) lub wójtowie. Część z tych wniosków dotyczy np. lokali, w których samorząd przeprowadził remont i dopiero teraz jest gotowy do „inspekcji” ze strony urzędników KBW. Z góry można założyć, że jakaś część tych wniosków zostanie rozpatrzona negatywnie, bo może się okazać, że po utworzeniu w tych miejscach nowego obwodu może nie zostać spełniony warunek, że w każdej gminie co najmniej połowa lokali obwodowych komisji wyborczych powinna być dostosowana do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Dlatego jest mało prawdopodobne, by ostateczna liczba nowych obwodów miała się znacząco zmienić. Finalny rezultat korekt w kodeksie wyborczym może być więc pod tym względem rozczarowujący dla PiS, który w projekcie ustawy szacował, że przybędzie ok. 6 tys. nowych obwodów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.