Bezpieczniki PiS na kolejną kadencję
Dziś lub jutro prezydent może zarządzić termin wyborów (najpewniej na 15 października). Ma czas do 14 sierpnia, ale im bliżej tego terminu, tym większe kłopoty natury organizacyjnej. We wtorek wieczorem Andrzej Duda zaczyna kilkudniową wizytę w Korei Południowej.
Prawo i Sprawiedliwość, choć walczy o kolejną kadencję, to niejednokrotnie już sygnalizowało, że bierze pod uwagę wariant, w którym za kilka miesięcy zostanie zmuszone oddać władzę. Dbało o obsadzenie państwowych instytucji własnymi nominatami, jak i o zmiany prawne.
W wielu miejscach rozpoczęte niedawno okresy urzędowania szefów bądź członków organów będą się kończyć pod koniec następnej, a w niektórych przypadkach jeszcze w kolejnej kadencji Sejmu. Dotyczy to zarówno instytucji, które PiS zastał, jak Narodowy Bank Polski i jego prezes, jak i tych, które sam stworzył, jak Rada Mediów Narodowych czy Krajowa Rada Sądownictwa w nowym kształcie. W dwóch instytucjach kadencje szefów kończą się w tym roku. Obecny prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zyskał poparcie Sejmu, jeśli chodzi o reelekcję, ale napotkał weto senackie. Będzie pełnił funkcję, dopóki kolejny parlament nie porozumie się w sprawie następcy. W listopadzie kończy się zaś kadencja obecnego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, mianowanego przez premiera Mateusza Morawieckiego. Wyborczy kalendarz pozwala na scenariusz, w którym obecny szef rządu zdążyłby wyznaczyć nowego szefa KNF.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.