Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Królowie stołecznej reprywatyzacji

10 października 2018

Wybitny cywilista i ekspert prawny czterech premierów otwiera listę pełnomocników, którzy od 2008 r. uzyskali w stolicy najwyższe odszkodowania

Wyliczeń dokonało stowarzyszenie Miasto Jest Nasze (MJN) na podstawie oficjalnych danych stołecznego ratusza. Dziś zaprezentuje je podczas konferencji prasowej.

– Raport komisji weryfikacyjnej Patryka Jakiego okazuje się, mówiąc oględnie, niepełny. Opinia publiczna nie poznała osoby, która w procesie dzikiej reprywatyzacji uzyskała dla swoich klientów największą sumę odszkodowań – twierdzi Jan Popławski, członek rady społecznej przy komisji weryfikacyjnej, związany z MJN. Chodzi o prof. Macieja Kalińskiego, numer jeden na liście. W ciągu ostatniej dekady był on pełnomocnikiem w ponad 80 sprawach. Dla klientów uzyskał odszkodowania w wysokości ponad 236 mln zł. To więcej niż drugi (Robert N.) i trzeci (Michał Sobański) razem wzięci. Dopiero piąte miejsce w zestawieniu zajmuje nestor polskiej reprywatyzacji mecenas Jan Stachura.

Profesor Kaliński, wykładowca w Instytucie Prawa Cywilnego UW, przez ostatnie osiem lat był członkiem rady legislacyjnej przy kolejnych premierach. W 2011 r. sporządził dla stołecznego ratusza opinię prawną, która stanowiła jedną z podstaw decyzji o zwrocie działki przy dawnej Chmielnej 70.

– Tę sprawę należy natychmiast wyjaśnić. Okazuje się, że najbardziej obrotnym prawnikiem był doradca premiera Morawieckiego – twierdzi Robert Kropiwnicki, członek komisji weryfikacyjnej z ramienia PO. Nie dodaje, że Kaliński doradzał też premierom Tuskowi i Kopacz. Z kolei o konieczności sprawdzenia powiązań prawnika z ratuszem mówi wiceprzewodniczący Sebastian Kaleta: komisja poprosiła już miasto o wykaz spraw prowadzonych przez profesora. Odnośnie do kilkunastu z nich wszczęła też postępowania.

Sam prof. Kaliński przekonuje, że nigdy nie ukrywał zaangażowania w reprywatyzację. Nie przyjmował zleceń od handlarzy roszczeniami, a w licznych postępowaniach, w których brał udział, tylko raz wystąpił kurator osoby nieznanej z miejsca pobytu. A czy zlecenie przyjęte od ratusza i działalność w radzie legislacyjnej przy premierze nie narażały go na konflikt interesów?

– Opinia sporządzona na zlecenie Urzędu m.st. Warszawy dotyczyła kwestii umów indemnizacyjnych (to umowy, które w założeniu zamykały kwestie rozliczeń PRL z majątku pozostawionego w Polsce przez obywateli innych państw – red.). Ja zaś reprezentowałem osoby, które z indemnizacją nie miały nic wspólnego i nie podlegały tym układom. Fakt sporządzenia przeze mnie opinii nie stanowił więc żadnej przeszkody. Od głosowania oraz dyskusji nad opinią rady legislacyjnej o tzw. dużej ustawie reprywatyzacyjnej zaś się wyłączyłem – zapewnia Kaliński. Nie przeczy, że w tym, co robi, jest skuteczny. – Pamiętam jednak też o wielu sprawach, w których nie udało mi się doprowadzić do decyzji o odszkodowaniu. Niektórzy klienci mają do mnie o to pretensje – podkreśla. © B5

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.