Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Sto dni nieufności

21 marca 2024
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To, że każde ugrupowanie koalicyjne ma swojego przedstawiciela w każdym resorcie, nie oznacza jeszcze, że wszyscy są równo traktowani. Są zgrzyty, przemilczenia i brak zaufania

47a1ad09-4c5d-448e-9286-75f9b050c003-38131867.jpg

Zamiast, jak do tej pory, dzielić ministerstwa między ugrupowania, nowa koalicja wyznaczyła w nich partyjne parytety. Dziesięć ministerstw dostało szefów z KO, cztery – z PSL, trzy – z Nowej Lewicy, a dwa – z Polski 2050. Jednocześnie każdy komitet wyborczy zyskał prawo, by wskazać wiceszefa w każdym resorcie.

– To ciekawa koncepcja, która w ostatecznym rozrachunku może się okazać lepsza dla koordynacji prac nad projektami ustaw. Dzięki temu, że już na poziomie ministerstw biorą w nich udział przedstawiciele wszystkich ugrupowań, łatwiej jest osiągnąć polityczne porozumienie – uważa prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.