Normalność plus
Premier zapowiada własną wersję „ciepłej wody w kranie”. A PiS wycofuje się z projektu likwidacji 30-krotności, który zagrażał jedności władzy
We wczorajszym exposé Mateusza Morawieckiego nie ma fundamentalnie nowych zapowiedzi. Nie poszedł śladem Donalda Tuska, który w swoim drugim otwarciu w 2011 r. zaproponował kilka rewolucyjnych pomysłów. Na czele ze stopniowym podwyższaniem wieku emerytalnego. To było wystąpienie pt. „Normalność plus”. Samo słowo „normalność” padło wczoraj 38 razy.
Premier Morawiecki mocniej wybijał te akcenty, które w kampanii się podobały i zostały ocenione jako skuteczne w zdobywaniu poparcia. Przede wszystkim pojęcie „polskie państwo dobrobytu”. Ma się ono kojarzyć z brakiem troski o materialną przyszłość.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.