Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Prezes musi się układać

17 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

KIEDY JAROSŁAW KACZYŃSKI ODNOSIŁ NAJWIĘKSZY SUKCES, ŻYCIE PRZYPOMNIAŁO MU BRUTALNIE, ŻE NIE JEST WSZECHPOTĘŻNY. A NAWET, ŻE JEGO WŁADZA MOŻE TERAZ DOZNAĆ POWAŻNEGO USZCZERBKU

Co mówiła nam mina i mowa ciała Jarosława Kaczyńskiego w wieczór wyborczy 13 października 2019 r.? Można było odnieść wrażenie swobody, siły, panowania nad otoczeniem. Tak się zachowuje człowiek pewny swojej pozycji, który zrzucił z siebie ciężar. Sam udzielał głosu sobie i innym (w tym premierowi), milkł, po czym znowu przemawiał.

Nie mogło być inaczej. Ponowne zdecydowane zwycięstwo wyborcze, bez precedensu w historii III RP, jest jego dziełem. Owszem, cztery lata wcześniej dyrygował wszystkim, ale był schowany za plecami Beaty Szydło. Nie czuł się na tyle silny, aby po tamtych wyborach zrobić premierem nie Szydło, a Piotra Glińskiego, chociaż wolał to drugie rozwiązanie. Teraz jest nie tylko autorem strategii, lecz także uznanym przez wszystkich wojownikiem. PiS wygrał nie pomimo niego, a dzięki niemu. To rodzi poczucie przewagi nad światem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.