PiS łączy i dzieli
Superministerstwo ds. gospodarczych, powołanie resortu energii i klimatu, reaktywacja Ministerstwa Skarbu Państwa lub stworzenie holdingu opiekującego się państwowymi spółkami. Do tego wzmocnienie pozycji premiera – tak może wyglądać rząd PiS w kolejnej kadencji
Choć PiS jest zajęty kampanią, to w kuluarach ugrupowania toczą się dyskusje, jak może wyglądać przyszły rząd, jeśli prawica wygra wybory. Najbardziej realna koncepcja to konsolidacja resortów gospodarczych i stworzenie centrum gospodarczego rządu. Zapowiedź jest już w programie partii. W wyniku zmian powstałoby kilka dużych resortów. Jeden z nich byłby efektem likwidacji Ministerstwa Infrastruktury i włączenia go do dzisiejszego resortu inwestycji i rozwoju.
– Powstałby wówczas resort inwestycji i infrastruktury. Nie może być tak, że dziś minister Kwieciński buduje mosty, a minister Adamczyk – drogi. Istnienie Ministerstwa Infrastruktury jako osobnego resortu jest bez sensu – uważa nasz rozmówca z kancelarii premiera. Kolejny nowy urząd miałby się zająć energią i klimatem. Dziś nakładają się na siebie kompetencje aż trzech – energii, środowiska oraz przedsiębiorczości i technologii. Pozostała część związana ze środowiskiem czy zasobami naturalnymi (np. lasy) mogłaby trafić do resortu rolnictwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.