Wyborcza przerwa parlamentu legalna, choć precedensowa
Sejm w obecnym składzie zbierze się jeszcze raz – po wyborach. Opozycja zastanawia się, czy decyzja nie oznacza, że PiS ubezpiecza się na wypadek potknięcia w jesiennym głosowaniu
Sejm rozpoczął wyjątkowo długą przerwę w posiedzeniu. Zakończenie obrad ma nastąpić już po wyborach. To wywołało podejrzliwe reakcje opozycji. – PiS przyzwyczaiło do kompletnego braku przejrzystości, jeśli chodzi o posiedzenia Sejmu. Działa to jak w czeskim filmie: nikt nic nie wie. I kiedy dochodzi do zdumiewającego ruchu, można się domyślać, że stoją za tym złe intencje – mówi wiceszef PO Tomasz Siemoniak. Politycy PiS zaprzeczają. Oficjalnie podanym powodem przerwy są prośby posłów, którzy prowadzą kampanie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.