W wiecznym szpagacie
Politycy liberalnej opozycji uciekają w martyrologię albo w decentralizację państwa, bo nie umieją rozwiązać zasadniczego dylematu: jak piętnować rozdawnictwo, obiecując jeszcze więcej, a niczego nikomu nie odbierając
Pomysł jest, tylko trzeba go dobrze znaleźć – tak skwitował Grzegorz Schetyna, lider przegranej w wyborach do europarlamentu Koalicji Europejskiej, pytanie, jak zamierza pokonać PiS w kolejnym ludowym plebiscycie. Pokraczna logika tego zdania została już wyśmiana, także przez wielu oponentów obecnej władzy.
Ważniejsze, że nic nie wskazuje na to, aby ten pomysł miał się znaleźć. Z wielu powodów, nie tylko z tego, że trudniej się go szuka ludziom z małą wyobraźnią, obciążanym na dokładkę odpowiedzialnością za porażkę. Co pokazuje, że przed jesiennymi wyborami do parlamentu kalendarz pracuje na rzecz rządzących. Poza wszystkim przewaga PiS nad oponentami stała się do pewnego stopnia strukturalna, zaś opozycja liberalno-lewicowa jest skazana na wtórność, a przede wszystkim na sprzeczności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.