Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ubój zwierząt wkrótce pod nadzorem kamer

3 czerwca 2019
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Resort rolnictwa chce, aby rzeźnie prowadziły całodobowy monitoring, a nagrania przechowywały przez trzy miesiące. Ma to zapobiec m.in. procederowi przerabiania mięsa z bydła leżącego lub padliny

Afera ujawniona przez program „Superwizjer” w styczniu br., która dotyczyła procederu skupowania przez rzeźnie od handlarzy bydła leżącego (czyli nieporuszającego się o własnych siłach, np. z powodu urazów lub schorzeń) oraz w niektórych przypadkach nawet padłego, wywołała niemałe poruszenie. Wkrótce po jej ujawnieniu główny lekarz weterynarii Paweł Niemczuk zaapelował do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego, aby w przepisach wprowadzić obowiązek trzymiesięcznego okresu przechowywania nagrań z monitoringu, a także by stały dostęp do nich miały Inspekcja Weterynaryjna i organy ścigania. I choć Paweł Niemczuk został na początku maja br. odwołany ze stanowiska, to w ministerstwie dowiedzieliśmy się, że resort rolnictwa nie rezygnuje z jego pomysłu. – Projekt ustawy wprowadzającej obowiązkowe stosowanie monitoringu w rzeźniach znajduje się na etapie prac wewnątrzresortowych – powiedziała nam Renata Kania z biura prasowego MRiRW.

Miejsca monitorowane

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.