Żadnej trzeciej drogi nie było
Nigdy w życiu nie żałowałem, że się zgodziłem (wejść do rządu Mazowieckiego – red.). Ile razy zdarza się uczestniczyć w zmianie złego systemu na lepszy? Raz na 300 lat? – mówi w rozmowie z DGP Leszek Balcerowicz
Nie żałuje pan, że w 1989 r. zgodził się na propozycję Tadeusza Mazowieckiego i zrezygnował z wyjazdu do Anglii?
Zacznę od tego, że nie zakładałem, że za mojego życia socjalizm padnie. W 1989 r. zbierałem się do wyjazdu do Anglii. Czułem się zobowiązany, bo miałem prowadzić wykłady, a rok wcześniej odwołałem swój przyjazd. W sierpniu 1989 r. zadzwonił do mnie Waldemar Kuczyński i powiedział, że Tadeusz Mazowiecki szuka „polskiego Ludwiga Erharda”. Na spotkaniu zasugerowałem Kuczyńskiemu, żeby to on został tym Erhardem, a ja będę jego doradcą. No i tak nie pojechałem do Anglii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.