Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Polityczne żarna

Powoływane do życia partie, jak Wiosna Roberta Biedronia, zaczynają widowiskowymi konwencjami i na chwilę udaje im się zaistnieć w mediach
Powoływane do życia partie, jak Wiosna Roberta Biedronia, zaczynają widowiskowymi konwencjami i na chwilę udaje im się zaistnieć w mediach
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Problemy z przetrwaniem nowych ugrupowań biorą się stąd, że nie mają one w sobie nic spontanicznego

Dla Jarosława Kaczyńskiego jednym z politycznych nakazów jest, by na prawo od jego partii nie pojawił się nowy ruch. Grzegorz Schetyna cały czas markuje skręt w lewo, by z tej strony nikt nie zagroził jego formacji. A o to, by między PiS a PO gleba była jałowa, zgodnie dbają oba te ugrupowania. W efekcie tak mocno zdominowały scenę polityczną, że nie ma szans się ostać żadna nowa formacja. – Przepadają nawet tak utalentowani politycy jak Paweł Kowal, Ludwik Dorn czy Jan Rokita – ocenia politolog Rafał Matyja.

Ale mimo porażek tych politycznych wyg, co jakiś czas ktoś próbuje. – Gdy dwie partie toczą między sobą bitwę, pojawiają się harcownicy. Próbują, bo nagroda jest wysoka, a ktoś, komu się powiedzie, zgarnie całą pulę. To właśnie udało się przed laty PO i PiS – zauważa Matyja. Ostatnio takim harcownikiem jest Robert Biedroń. Lider Wiosny liczy, że jego ruch zyska w jesiennych wyborach na tyle wysokie poparcie, że dostanie się do Sejmu – a to pozwoli mu na rozdawanie kart, bo to od niego może zależeć, czy obecna opozycja uzbiera większość rządową. Po prawej stronie też panuje lekki ferment: pojawiła się Polska Fair Play Roberta Gwiazdowskiego i kolejna reinkarnacja Janusza Korwina-Mikkego, tym razem w sojuszu z Grzegorzem Braunem i Pawłem Liroyem-Marcem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.