Czy po powrocie uczniów z wakacji komunikacja stanie?
Samorządy ostrzegają, że wraz z otwarciem szkół nierealne jest utrzymanie limitów pasażerów w komunikacji. Obostrzenia będą łamane albo pasażerowie w ogóle nie wsiądą do autobusu czy tramwaju
W najtrudniejszej sytuacji są zwłaszcza duże miasta i te, które znalazły się w czerwonych strefach, gdzie odnotowano większą liczbę zachorowań na COVID-19. Przypomnijmy, że w większości miejscowości nadal obowiązuje zasada, że zajęta może być połowa łącznej sumy miejsc siedzących i stojących, przy zachowaniu połowy miejsc siedzących wolnych; w strefach czerwonych – 30 proc. – Przy tych obostrzeniach miasta powinny znacznie zwiększyć liczbę autobusów i tramwajów na ulicach. Ale nie mają tylu pojazdów i tylu kierowców – mówi Dorota Kacprzyk, szefowa Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej. Jej słowa potwierdzają przedstawiciele 130-tysięcznego Rybnika. Jak policzyli, by spełnić wymagania i zaspokoić popyt podróżnych, na ulice trzeba by skierować 20 dodatkowych autobusów, co kosztowałoby miesięcznie 0,5 mln zł. Miasto na razie może odetchnąć z ulgą, bo od kilku dni jest w strefie zielonej.
Konieczne poluzowanie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.