Rząd mocniej stawia na drogi niż na tory
Inwestycje kolejowe czeka zastój. Wartość przetargów w tym roku wyniesie 10 mld zł zamiast zapowiadanych 17 mld zł. Branża chce, by Fundusz Kolejowy mógł się zadłużać jak jego odpowiednik drogowy, co zapewniłoby płynność finansowania, ale na to nie ma zgody
O tym, że rząd większy nacisk kładzie na budowę dróg, świadczy m.in. niedawne ogłoszenie programu budowy tras ekspresowych i autostrad do 2030 r. (z perspektywą do roku 2033 r.), który zakłada dokończenie całej sieci. Plan obejmuje nowe inwestycje o wartości ok. 187 mld zł, a także te kontynuowane warte 105 mld zł. Według założeń w tym czasie powstanie 2,5 tys. km całkiem nowych dróg szybkiego ruchu. Ukończone zostaną zaś trwające inwestycje na prawie 4 tys. km tras.
Oprócz sfinalizowania najważniejszych ciągów – np. S7 z Trójmiasta w okolice Rabki czy A2 do granicy z Białorusią – powstaną też trasy, które teraz istnieją tylko na krótkich fragmentach. Chodzi np. o drogi ekspresowe: S10 z Warszawy do Szczecina, S11 z Górnego Śląska do Koszalina czy Via Carpatię (to głównie trasa S19), która ostatnio stała się jednym z priorytetów rządzących.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.