To, co budujemy, musi stanowić spójną całość
Przez ostatnie lata Polska była bodaj największym placem inwestycji infrastrukturalnych w Europie i – mimo turbulencji związanych z pandemią – to się raczej nie zmieni
Gdzie się ruszymy, widzimy maszyny budowlane, dźwigi, walce drogowe. Można powiedzieć, że od kilkunastu lat Polska jest krajem w budowie. Gdy jednak zaczynamy mówić o każdej z tych budów z osobna, używamy już słowa „inwestycja”, a więc coś, co ma przynieść zyski.
Infrastruktura transportowa jest warunkiem – nie jedynym, ale koniecznym – rozwoju kraju. I przynosi zyski, chociaż niekoniecznie bezpośrednie. Budowa drogi nie przyniesie zysków Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale państwu – w rozumieniu zarówno budżetu, jak i obywateli – już tak. Dzięki korzystniejszym połączeniom transportowym rozwija się przemysł, ludzie mają pracę, rosną wpływy z podatków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.