Życie za kratami nie dla taksówkarzy
W taksówkach nie będzie obowiązku montowania krat oddzielających kierowcę od pasażerów. Taką decyzję podjęła sejmowa komisja ds. petycji po konsultacji z Ministerstwem Infrastruktury.
Pomysł montowania krat w taksówkach powraca raz na kilka lat. Ostatnio wrócił po medialnie głośnym przypadku sterroryzowania taksówkarza za pomocą noża. O sprawie wiele się mówiło, gdyż działanie sprawców zostało zarejestrowane przez zainstalowaną w aucie kamerę. Część środowiska taksówkarskiego zaczęła przekonywać, że najwyższy czas zwiększyć bezpieczeństwo kierowców. Do Sejmu trafiła petycja, której autor domagał się nowelizacji przepisów ustawy o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 58) poprzez wprowadzenie obowiązku zamontowania szyby lub kratki oddzielającej tylne fotele pasażerów od fotela kierowcy.
Ministerstwo Infrastruktury uważa jednak, że realizacja tego postulatu byłaby dla wielu taksówkarzy niekorzystna. Oszacowano, że koszt montażu kraty wyniósłby 2–3 tys. zł. Wielu kierowców mogłoby więc być niezadowolonych. Tym bardziej, że taksówki wykorzystywane są również w celach prywatnych oraz często sprzedawane. Wartość auta z wmontowaną na stałe kratą byłaby bez wątpienia mniejsza. I wreszcie, resort infrastruktury nie zna żadnych testów bezpieczeństwa dla aut z wmontowanymi kratami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.