Obstawianie dróg ekranami nie jest jedynym rozwiązaniem
Po tym jak Bruksela pozwała Polskę za nieprzestrzeganie dyrektywy hałasowej, eksperci apelują, by wreszcie poważnie zająć się problemem
Komisja Europejska uznała, że nie radzimy sobie z walką z hałasem, i skierowała do TSUE sprawę przeciw Polsce. Zarzuca nam m.in., że polskie prawo nie gwarantuje sporządzenia planów, które narzuca nam dyrektywa dotycząca hałasu. Wprawdzie marszałkowie i prezydenci miast tworzą programy ochrony środowiska, które zawierają plany antyhałasowe, ale jak wytknęła KE, nadal nie sporządzono ich w przypadku 20 głównych odcinków linii kolejowych oraz 290 głównych odcinków dróg. A to właśnie transport sprawia najwięcej kłopotów. KE zaznacza, że hałas powodowany przez ruch drogowy, kolejowy i lotniczy jest drugą – po zanieczyszczeniu powietrza – główną środowiskową przyczyną przedwczesnych zgonów. Powoduje też zakłócenia snu i stres.
Resort klimatu i środowiska twierdzi, że będzie dokładał starań, by uzupełniano braki wynikające z nieprawidłowego zastosowania dyrektywy. Wprowadzono już m.in. zmiany w prawie ochrony środowiska, które regulują kwestię tworzenia map akustycznych i programów ochrony przed hałasem. Resort przyznaje, że dla części dróg i linii kolejowych nie stworzono takich planów, ale jak zaznacza, są one w mniejszości. Przykładowo w przypadku głównych dróg z 1399 odcinków sporządzono programy ochrony środowiska dla 1099 z nich. 16 odcinków w okresie sporządzania programów było w trakcie przebudowy, a bez planów były 284 fragmenty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.